Nej, tak. Czyli co Duńczyk ma na języku.

Pamiętacie szwedzkiego szefa z Muppet Show? Tak wiem, że szwedzki, a nie duński, ale bardzo ładnie prezentował to co typowe i dla duńskiej wymowy. Duńczycy mówią nie tak miękko i śpiewnie, ale maestro wygłasza cała gamę głosek zupełnie obcych mojemu uchu, a zadomowionych tutaj.
Wszyscy mówią tu bardzo szybko, naprawdę. Z prędkością karabinu maszynowego wyrzucają z siebie sekwencje dźwięków, które niewiele mi mówią. Pierwszy raz spotykam się z bardzo kłopotliwą sytuacją, kiedy ktoś mi się przedstawia, wymieniamy po angielsku grzecznościowe zwroty, a ja nie wiem jak mój nowy znajomy ma na imię. Wiem, że musiało ono gdzieś paść, ale czy było to Lasse, Olle czy może Hazze – nie jestem w stanie rozpoznać. Sami Duńczycy mówią, że w ich języku najważniejsze są samogłoski, a spółgłoski się w  większości połyka. Smacznego.

Studiowanie słownika niewiele daje, opisy na papierze nijak się mają do tego co słyszysz w potocznej, codziennej mowie. A jak trafiłam na opis zwarcia krtaniowego, odpadłam. Duńskim laryngologiem nie zostanę.  W czasie podróży pociągiem, nie ma co czytać nazw stacji z naszym polskim przywiązaniem do tego, że litera = zawsze ta sama głoska. Dziś pojechałam na spacer do uroczego miasteczka Koge, z „o” przekreślonym: Køge . Okazało się że jest to mniej więcej Koyyyy, z „o” prawie w zaniku, za to „y” wyokrąglonym troszkę i przeciągniętym i szczyptą „i” na końcu. Nie pytajcie kto zjadł „g” i „e”.

Trochę osobliwe jest też duńskie przytakiwanie. Brzmi to mnie więcej tak, jakby mówić amerykańskie „yeah”, ale nie na wydechu, tylko na wdechu. U niektórych ta aklamacja kończy się gwałtownym, słyszalnym wciągnięciem powietrza. Troszkę jakby już, już prawie, się krztusili. Ale nie ma się co dziwić, spróbujcie sami.
Najzabawniejsze jest słowo najprostsze pod słońcem: „tak”. Zawsze kiedy ktoś mi proponuje coś, czego nie chcę powtarzam: nej, tak – nie, dziękuję. Śmieję się do siebie, no bo w końcu nie, czy tak? I przypomina mi się poprzednia dziewczyna mojego sąsiada, która w czasie upojnych nocy zwykła wykrzykiwać: tak, tak, tak! Duńczyk by się uśmiał 😉 Dziękuję!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s