Pierwszy dzień już za mną

Mam przyjemność przesłać Wszystkim w Wilanowie moje serdeczne pozdrowienia z przepięknego  Hampton Court, gdzie od dziś znajduje się moje biurko i stoi komputer 😉Biuro w Hampton Court

Jak to zwykle bywa, życie jest w stanie zweryfikować najlepiej przygotowane plany – tak było i tym razem.

Dwie kolejne osoby, które miały się dziś ze mną spotkać jako pierwsze i wprowadzić mnie do pracy złapały przeziębienie i dziś do pracy po prostu nie przyszły. Całe szczęście system działa niezawodnie nawet i w takich chwilach i trafiłam na kolejną osobę „w kolejce” do przejmowania obowiązków w sytuacjach awaryjnych.
W sumie jestem szczęśliwa, że ja sama mogłam się tu dziś zjawić, bo i mnie dopadła jakaś paskudna trzydniowa gorączka – widać, to dość powszechna dolegliwość  teraz na wyspach. Wszystko się jednak udało, dopisała pogoda i miałam jeszcze chwilkę by przed rozpoczęciem pracy posiedzieć  w przepięknym ogrodzie różanym:-))

Dział, w którym będę pracować przez kolejne 4 tygodnie nazywa się  Conservation and Collection Care i zajmuje się całością problemów związanych z wszelkimi zbiorami zabytków znajdującymi się w Hampton Court. Podzielony jest on na sekcje: Science, Preventive Conservation and Conservation Treatment. W dziale Conservation Treatment zajmują się głównie tkaninami dekoracyjnymi, kostiumami i materiałami obiciowymi. W dziale Science skupiają się głównie na badaniach i analizie kurzu, a także na testowaniu procesów korozji chemicznej. Miałam dziś przyjemność rozmawiania z szefową działu naukowego. Jest szczerze zainteresowana naszymi badaniami i ta moja mikrobiologia jest dla nich ciekawa i dobrze wpasowuje się w ich pracę. To dobrze, bo o wiele łatwiej mi będzie prezentować nasze wyniki badań.

Szczerze mówiąc było mi dziś bardzo miło bo szefowa działu Conservation and Collection Care Hampton Court Pani Kate Frame przywitała mnie już  z rana i przypominała mi naszą wilanowską prezentację, jaką miałam okazję przedstawiać jej razem z Elą Modzelewską już dobre 4-5 lat temu. Pani Frame powiedziała, że ogromne wrażenie wówczas zrobiła na niej nasza determinacja i wytrwałość we wprowadzaniu najnowszych działań w konserwacji prewencyjnej w pałacu w Wilanowie.

Pracownicy Sekcji Preventive Conservation (6 osób) mają pod opieką cały pałac – 69 pomieszczeń otwartych dla zwiedzających. Pałac sprzątają codziennie między 8 a 10, ponieważ  od 10 są już zwiedzający. Obszar do posprzątania mają podzielony na sektory i rozdzielony między siebie. Większość czynności związanych ze sprzątaniem wykonuje podnajęta firma sprzątająca, ale rejony w pobliżu samych sprzęt pomocniczyobiektów zabytkowych sprzątają sami – tj. ścierają kurze z barierek, odkurzają podłogi pomiędzy ścianami i oddzielającymi obiekty taśmami, odkurzają ramy, stoliki, zajmują się wszelkimi sprawami związanymi z opieką nad prezentowanymi dziełami sztuki. Ponieważ wiele ich obiektów znajduje się na znacznych wysokościach, wszyscy odbywają szkolenia i są przygotowani do wykonywania tego rodzaju prac na wysokościach. Mają także cały potrzebny do tego sprzęt. Do pozostałych czynności związanych z konserwacją wynajmują podwykonawców.

Część prac związana bezpośrednio z dotykaniem obiektów szczególnie cennych jak powierzchnie malarskie, tkaniny i porcelanę wykonują jedynie wspólnie z konserwatorami przygotowanymi do zajmowania się tymi obiektami. Zajmuje im to średnio 2 dni w tygodniu – w poniedziałki – po weekendach i piątki po całym tygodniu. Prace te wykonują także w ramach tych dwóch wspomnianych wcześniej godzin porannych, a potem każdy zajmuje się swoimi własnymi projektami. Generalnie czas od 8 rano do przerwy na lunch o 12.30 wypełniony jest pracą w grupach lub zorganizowaną wspólnie pod hasłami prewencji.  Do sprzątania mają specjalnie przygotowany sprzęt – ściereczki  szczotki, odkurzacze, rękawiczki itd. Potem piorą je w zwykłych środkach do prania i suszą w specjalnych pomieszczeniach. W środy cały dział ma szereg spotkań w celu podzielenia się wiedzą i zorganizowania pracy na kolejny tydzień.

O 10.30 wszyscy spotykają się na kawę w pokoju socjalnym, potem każdy może zjeść lunch już indywidualnie – albo w kafeterii w pałacu albo własny, przyniesiony z domu. W kuchni są dwie mikrofalówki, dwa czajniki, lodówka, szafki na jedzenie, zlew i pralki, w których piorą ścierki i ręczniki potrzebne w pracy.pokój socjalny  stół

Mają spory problem z zabezpieczeniem obiektów i utrzymaniem odpowiednich parametrów otoczenia w trakcie organizowanych tu dość często różnych uroczystości i spotkań.  kuchniaPomimo tego, że posiadają dobrze zorganizowane zaplecze – 3 duże pomieszczenia kuchenne ze zlewami, lodówkami i powierzchniami odkładczymi, jak zawsze w takich sytuacjach zdarzają się wypadki prowadzące do zniszczeń.  Pokazywali mi pochlapane szampanem kominki, poodskubywane  400 letnie boazerie – najstarsze jakie są w Królestwie…

Wielką wagę przywiązują  do systemu przeciw pożarowe ze względu na fakt pożaru, jaki miał miejsce w marcu 1986 roku. Jedna z lokatorek Pałacu – bliska współpracownica Królowej niespecjalnym afektem darzyła zdobycze cywilizacji –pomimo elektryczności wolała używać świec, nie korzystała z centralnego ogrzewania, tylko z kominków, no i niestety była miłośniczką cygar…. Skończyło się gigantycznym pożarem, trwającym 6 godzin do momentu przybycia straży. Zniszczeniu uległo wiele cennych obiektów, zabytkowych lamp, obrazów i tkanin. Całe piętro musiało zostać przebudowane, wiele zabytków uległo całkowitemu spaleniu. Obecnie zainstalowany w Hampton Court system przeciwpożarowy polega na sygnalizowaniu ewentualnych zagrożeń w taki sposób, że jeśli zareaguje jedna czujka, a następnie kolejna umieszczona obok niej, wówczas włącza się alarm. Nie mają żadnego systemu spryskiwaczy czy aparatury do tworzenia mgły wodnej. Na stałe natomiast pracuje z nimi strażak.

W pałacu działa zamontowany we wszystkich pomieszczeniach radiowy system monitoringu parametrów środowiska RH, T i LUX. Ogromną wagę przykładają także do łapania owadów  – czyli Pets Management 😉 pułapki na owady

Wszystkie dane analizowane są na bieżąco – myślę, że jeszcze będę miała szansę zapoznać się z ich sposobami pisania opracowań i raportów.

Wszyscy pracownicy Działu Collection Care mają swoje nadajniki i odbiorniki radiowe przyczepione na stałe przy pasku w talii – to pozwala im być w stałym kontakcie z obsługą sekcji bezpieczeństwa oraz między sobą.

Uff, przyznam, że jak na jeden dzień czuję się lekko oszołomiona. Pałac  jest gigantyczny, pokoje ogromne, kilka alternatywnych tras zwiedzania.
I w tym całym systemie najważniejsza jest organizacja pracy. Każdy wie, co ma robić. Na ścianie wisi kolorowa tablica, na której zaznaczone są zaplanowane spotkania i wyjścia. Ciągle ktoś do niej podchodzi i coś zmienia – jeszcze muszę to rozgryźć :-))
Tak jak obserwowałam dzisiaj, wszyscy bardzo przestrzegają tego grafiku. Ponieważ chciałabym zaadoptować się do panujących tu zasad więc i ja także podążając za grafikiem, dziś już opuszczam ten świetnie prosperujący zakład pracy….

Jutro startuję w laboratorium – mam już zapewnioną lekturę po powrocie do domu – dostałam od dr Iona Gibbsa cały zestaw  dokumentów i wyników do przeanalizowania przed rozpoczęciem rankiem pracy w labie 🙂

3 komentarze do “Pierwszy dzień już za mną

  1. Pozdrowienia Agnieszko!
    Trzymaj się ciepło i zdrowo.
    W Polsce pogoda raczej tez parszywa
    Jak spotkasz to pozdrów Suzi – szefową edukacji
    Piotrek

  2. Witaj Agnieszko
    Bardzo ciekawe co napisałaś o prewencji. Zbadaj jak badają ten kurz.
    Oczywiście ten ich grafik robi wrażenie – na szczęście ciągle się zmienia.
    Pozdrawiam cię serdecznie – ja od dzisiaj zaczynam wakacje do zobaczenia za miesiąc – Miłej pracy!
    Agnieszka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s