pobudka o 3.30

Wiedeń o poranku, przyprószony śniegiem Schönbrunn… To już całkiem niebawem. Codzienna pobudka o tak wczesnej porze – prawdziwe wyzwanie. Jednak nie dla mieszkającego tam na przełomie XIX/XX Franciszka Józefa. Na portretach cesarz jawi się jako dobrotliwy dziadek o bujnych bokobrodach, uosobienie porządku i trwałości cesarstwa. Władca zwykł wstawać o godzinie 3.30. Nieszczęsny służący, który pomagał cesarzowi w porannej toalecie nie kładł się spać, w obawie przed zaśnięciem. Pobliska gospoda pomagała mu nieodmiennie przetrwać długie bezsenne noce, lecz zbyt częste wizyty w tym przybytku skutkowały uzależnieniem. Kiedy służący chwiał się już tak mocno, iż podając ręcznik musiał załapać się ręki cesarza, miłościwy władca zmienił mu zakres obowiązków.

Zakres obowiązków podczas stażu w Schönbrunie wyznaczony, cel określony i jasny zatem wylatuję już w najbliższy wtorek. W XXI w. odsiecz wiedeńska zamienia się w posiłki edukacyjne.