Zimno, ciemno, strasznie…

Dni mijają w tak szybkim tempie, a nasz program jest tak napięty, że nagle spostrzegamy, że już piątek. Dzień rozpoczynamy od spotkania organizacyjnego w dziale Mileny. Po czym udajemy się do pobliskiego (10 minut piechotą…) budynku, w którym mieszczą się biura oraz warsztaty „fontanierów”.

Wejście do budynku fontanierów.

Wejście do budynku fontanierów.

To określenie nawet w minimalnym stopniu nie oddaje tego, czym się zajmują ci specjaliści. Spotykamy Gabriela Novello, którego zapewne pamiętacie ze stażu w Wilanowie. Ku naszemu zdziwieniu spotykamy grupę archeologów, których wcześniej poznaliśmy w Merly. Chwilę potem pojawia się Daniella Mainar, poznajemy ich przemiłego szefa, który mrugając okiem do Gabriela mówi po francusku „Pokażcie im wszystko…” (trochę rozumiemy…), potem dowiedzieliśmy się, że pod Parkiem wersalskim jest około 30 km korytarzy. Zaczynamy od zwiedzania biur i poznania kolejnych sympatycznych osób, z których każda próbuje coś powiedzieć po polsku. Po czym udajemy się do warsztatów, w których pracuje ogromny zespół ludzi dbających o funkcjonowanie systemu fontann. Poznajemy warsztaty, na których wytwarza się ręcznie elementy takie jak rury czy sikawki. Jest tu kuźnia i stanowisko drykierskie, klasyczna tokarnia oraz stara ogromna frezarka górnowrzecionowa.

Zestaw młotków oraz knypli do formowania blachy.

Zestaw młotków oraz knypli do formowania blachy.

Palenisko, oraz kowadło do prac kowalskich.

Palenisko, oraz kowadło do prac kowalskich.

Od tego momentu „przyjemności” się kończą – będzie ciemno, zimno, mokro, ślisko i co sobie jeszcze najgorszego możecie wyobrazić, ale dla nas zahartowanych w Wilanowie to bułka z masłem.

Jeden z korytarzy pod ogrodem wersalskim. Widoczna jedna z rur zasilających.

Jeden z korytarzy pod ogrodem wersalskim. Widoczna jedna z rur zasilających.

Schodzimy do podziemi, gdzie poznajemy skomplikowany oryginalny system nawadniania fontann w parku. Należy tu dodać, że struktura ta działa w sposób całkowicie ekologiczny bez użycia energii elektrycznej. Woda z wersalskich dachów trafia do rezerwuaru znajdującego się tuż pod powierzchnią alejek parkowych, skąd zasysana jest do systemu rur. Ponieważ fontanny rozmieszczone w całym parku, usytuowane są na różnych wysokościach, woda z jednej zasila drugą i tak aż do samego dołu. Po dobrych kilku godzinach w kanałach, ku zdumieniu zwiedzających wychodzimy z podziemi w samym środku parku z otwartego włazu kanałowego. Kulminacją tego dnia jest uruchomienie fontanny Salle de Bal, ten zaszczyt przypada naszej trójce.

Fontanna Salle de Bal.

Fontanna Salle de Bal.

Jest już dość późno, na ostatnich nogach wracamy do domu pisać bloga…DSC01513

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s