Tekstylne zainteresowanie

Trzeba przyznać, że bardzo ucieszyło mnie zaciekawienie, zadowolenie, zdumienie jakie dostrzegłam w oczach jednego z kustoszy (Frederic Lacaille) na widok Wilanowskiego Informatora Konserwatorskiego  i jednoczesne stwierdzenie, że ta publikacja wraz z mymi wcześniejszymi opowieściami o pracach podejmowanych w Wilanowie – sprawiają, że ma On ochotę przyjechać do nas   :o). Pokazałam między innymi artykuł poświęcony badaniom welurowych tkanin ściennych. Żałuję, że nie mogłam zabrać ze sobą najnowszego numeru WIK 2013 w całości poświęconego tkaninom dekorującym wnętrza w naszym pałacu: ich konserwacji i rekonstrukcji (publikacja ukaże się wkrótce).

Zdjęcie0350

Dzięki symbolicznej aranżacji w sypialni Ludwika XVI – zwiedzający mają pewne wyobrażenie co do wielkości i usytuowania królewskiego łoża…

Już pierwszego dnia podczas posiłku w cantine usłyszałam rozmowę historyków sztuki – kustoszy (conservateurs) dotyczącą rekonstrukcji tkanin; później przechodząc przez pałacowe wnętrza zainteresowała mnie aranżacja-makieta łoża w sypialni Ludwika XVI: na stelażu odpowiadającym wielkością nieistniejącemu łożu – udrapowany został biały materiał (naśladujący zasłonę chroniącą przed kurzem bogate tkaniny łoża); stojące wokół taborety pokryte są również białymi pokrowcami. Dobry pomysł na aranżację sypialni jeśli nie zachowało się łoże, ani zdobiące go tkaniny :o)

W czasie kolejnego posiłku w cantine odważyłam się  wtrącić do rozmowy i opowiedzieć o wilanowskich zmaganiach z rekonstrukcją łoża w Sypialni Króla. O wątpliwościach czy należy rekonstruować łoże skoro nie mamy wystarczających materiałów porównawczych i o tym jak ostatecznie podjęta została decyzja by w Sypialni Króla postawić rekonstrukcję łoża paradnego z XVIII wieku, z zaznaczeniem, że nie jest to łoże króla Jana III. Wspomniałam też, że ze względu na zły stan zachowania jedwabnych welurów ściennych podjęto decyzję o pracach konserwatorskich i zabezpieczeniu tkanin w magazynie  oraz wiernej rekonstrukcji, która miała zastąpić na ekspozycji tkaniny oryginalne.
Moi rozmówcy zainteresowani tym kto wykonał dla nas rekonstrukcje ze zdumieniem odkryli, że część tkanin została zrekonstruowana we Francji, przez tkacza, którego nie znali.

Dowiedziałam się przy okazji, że atrapa łoża w sypialni Ludwika XVI zostanie zastąpiona rekonstrukcją.  Przyczynkiem do podjęcia tej decyzji był dar…   drewniany, złocony pelikan.  Jeśli dobrze zrozumiałam – w opisach łoża Ludwika XVI pojawia się pelikan – prawdopodobnie mógł znajdować się w zwieńczeniu łoża (na gzymsie baldachimu?).   Obecnie trwają poszukiwania ikonograficzne i dyskusje między kustoszami – jak owo łoże, jego dekoracja snycerska miałoby wyglądać,  jakie tkaniny winny je dekorować, kto je wykona itd.  Stąd też żywe zainteresowanie wilanowskimi doświadczeniami w tym zakresie.

Przy okazji tkanin, które należy chronić od światła…
Francuzi, jak cenne tkaniny :o)  ,  chronią się przed światłem…   Nie znającym problemu już wyjaśniam… Francuzi zwykli w sypialniach zamykać okiennice na noc. Czasami okiennice są zewnętrzne – wtedy można ewentualnie pozostawić uchylone okno. Zdarzają się też systemy jednocześnie zamykające wewnętrzne okiennice wraz z oknem. I taki oto system mam w sypialni. Chcąc ochronić się przed hałasem ruchliwej ulicy (bardziej niż przed światłem poranka) – pierwszej nocy zamknęłam okno i okiennice… Niestety człowiek przyzwyczajony do świeżego powietrza i światła wpadającego rankiem przez okno – czyli ja – nie mógł spać spokojnie… Cóż trzeba mi było zaopatrzyć się w zatyczki do uszu.
Tymczasem nasi znajomi stażyści podczas pobytu w Polsce cierpieli z powodu braku okiennic – nie mogli zasnąć w pomieszczeniu zalanym światłem latarni, budził ich pierwszy promień słońca o poranku…  Bądźmy mili dla gości – Francuzom zapewnijmy chociaż grube zasłony. Takich przyzwyczajeń nie da się zmienić z dnia na dzień. A odpoczynek – ważna rzecz!
Oto okiennice w Wersalu, w pałacu i w innych budynkach w mieście:

IMG_5952

Złocone okiennice z sypialni

IMG_5953

Białe okiennice z jadalni (tu nie powinnno być złoceń)

IMG_5957

Nierówne tafle szklane

IMG_5668  IMG_5961 IMG_5958 IF

Wieczorem (zanim przymknę okiennice i sięgnę po zatyczki do uszu) – odpoczywam w królewskich ogrodach… tam (jak również we wnętrzach pałacowych) co roku eksponowane są dzieła innego współczesnego artysty. W tym sezonie – Giuseppe Penone. Oczywiście obiektom tym towarzyszy wiele dyskusji… Ja znajduję dużą przyjemność w przyglądaniu się ich materii. W promieniach zachodzącego słońca wyglądają wyjątkowo pięknie …

IMG_5897IMG_5899IMG_5900IMG_5901IMG_5902

IMG_7690Innym razem wieczór spędzam w Paryżu przysłuchując się francuskim prelekcjom rodaków…

Miejmy nadzieję, że w ramach współpracy między naszymi instytucjami portrety naszego króla z kolekcji francuskiej będą miały okazję ‚odwiedzić’ nasz kraj i zaczerpnąć nieco wilanowskiego powietrza …

Dobranoc!

IMG_5960

Reklamy

Recolement – skontrum cd (nie mylić z ‚recollement’- przykleić na nowo…)

Zdjęcie0337Skontrum przeprowadzane jest równocześnie w różnych miejscach w pałacu, przez różne osoby, dotyczy wszystkich grup zabytków – również dekoracji malarskiej we wnętrzach pałacowych: na ścianach i na plafonach. Jednak dekoracje sztukatorskie objęte są opieką osób zajmujących się architekturą, a nie kustoszy kolekcji.

W czasie jednej z wypraw skontrum – kiedy to  🙂 sprawdzaliśmy czy malowidła ścienne są na swoim miejscu 😉 miałam możliwość przyjrzeć się z bliska plafonowi w Salonie de l’Abondance (Salon Obfitosci) z 1683, autorstwa Houasse René Antoine (1645-1710). Jest to bodaj jedyny plafon w pałacu w całości namalowany na zaprawie w technice olejnej. Zasadniczo plafony są tu częściowo zdobione sztukaterią, częściowo obrazami na płótnie (niejednokrotnie naklejonymi na sztywne podłoże) w połączeniu z dekoracjami malowanymi bezpośrednio na tynku. Malowidło to bardzo przypomina mi wilanowskie plafony zdobiące m.in. Gabinet Holenderski czy Gabinet Chiński Króla.Jest to jedno z pomieszczeń Wielkich Apartamentów Króla, w którym Ludwik XIV przechowywał swe cenne dzieła sztuki – „antykamera kolekcjonera”.  Niektóre z cennych obiektów przedstawionych na tym malowidle są dziś  prezentowane w galerii ‚d’Apollon’ w Luwrze. Przedstawioną na plafonie iluzjonistyczną barierkę z tralek (tak często przedstawianą z opartymi oń postaciami niejako przyglądającymi się co dzieje się w realnym świecie )  odnajduję w królewskiej kaplicy podczas koncertu organowego…
Zdjęcie0345IMG_5837
a namalowane w narożach wazy  – w królewskim ogrodzie…  (z tym, że nie złocone, ale na piętrowych tarasach doskonale prezentują się w skrócie- takim jak na malowidłach). Na zdjęciu obok uroczy delikatny aniołek „trzymający” solidne zawieszenie dla bogatego żyrandola…

IMG_5917   Zdjęcie0344

Zdjęcie0347

Zdjęcia informujące zwiedzających o prowadzonych w niedostępnym pomieszczeniu pracach. Dekorują one ściany tymczasowo skonstruowany korytarza umożliwiającego przejście przez salon.

O  prowadzonych w pałacu pracach konserwatorskich zwiedzający dowiadują się z informacji zamieszczonych na ścianach prowizorycznego korytarza, a także z kartek „Les carnets de Versailles„- publikacji wydawanej 2 razy do roku.  Pracownicy mogą dowiedzieć się dodatkowo kilku podstawowych informacji  z artykułu zamieszczonego w  dwumiesięczniku – „Perspective’ będącego wewnętrznym informatorem dla pracowników muzealnych. W 1 stronicowym artykule przypomniana jest historia wnętrza, przywołane problemy związane z odtworzeniem wyglądu wnętrza i z jego zmianami w czasie, omówione jest znaczenie i symbolika przedstawień. Problemy konserwatorskie zaznaczone są ogólnie, wymienieni zostają kustosze, konserwatorzy odpowiedzialni za podjęcie i prowadzenie prac.

photo (1)Mamy zatem malowidło, jest na swoim miejscu, wymiary się zgadzają… Fiszka zostaje uzupełniona o jakiś drobiazg, informację, że prace są w toku.

Inaczej rzecz się ma z meblami, o czym już wspominałam. W trakcie skontrum uzupełniane są wymiary i opisywane oraz fotografowane wszystkie napisy, naklejki, stemple, znaki tapicerów, hebenistów… i nadawane są dodatkowe numery: do numeru głównego, który jest wspólny dla całego kompletu mebli dodawane są .1, .2 itd. Dawniej meble funkcjonowały jako komplety i trudno jest zorientować się np. której konkretnie bankietki dotyczy znaleziony w ‚dosier’ raport z przeprowadzonych prac. Dodatkową trudnością w opracowaniu tematu jest to, że meble były często kupowane, albo pozyskiwane w wyniku darów czy depozytów  pojedynczo lub grupami. Zatem meble pochodzące z tego samego kompletu mogą funkcjonować pod różnymi numerami inwentarza. Zadaniem Christine jest właśnie próba odnalezienia odpowiedniej dokumentacji i przyporządkowania jej do konkretnych obiektów w bazie danych.

photo (2)Wracając do fiszek: uzupełniane są  czasie skontrum pod okiem kustosza, zmiany wprowadzane są i zatwierdzane przez jedną z osób zatrudnionych do skontrum (które trwa 10 lat, ale w praktyce – trwa stale – nie zakończy się).

Poniżej skontrum zbioru grafik. Przy komputerze Joanne sprawdza czy podane przeze mnie wymiary są zgodne z podanymi w bazie, w razie potrzeby wprowadza je na nowo, poprawia. Zapisuje również wszystkie numery, inskrypcje itd. Oceniamy bardzo ogólnie stan zachowania. Pracy ciągle jeszcze dużo… termin zakończenia zbliża się nieubłaganie (lipiec przyszłego roku). Joanne uśmiecha się przechylając głowę: „Mariza, jesteś zbyt dokładna, nie możemy opisywać każdej plamki i rozdarcia. Następną mierz…”  Oko konserwatora musi poddać się sugestii historyka sztuki/dokumentalisty…

IMG_7716 IMG_7715

Gdy zdarzy się natrafić w przepastnych magazynach na obiekt, który nie ma nadanego numeru inwentarza – nie ma go w bazie danych TMS (to znaczy nie było go w poprzedniej bazie ‚micromuseum’ i do tej pory nie został wprowadzony) – Joanne zakłada nową kartę. Wtedy potrzebne jest czujne oko kustosza – wpisujemy tytuł nadany, tytuł podany na grafice… Zdjęcia zostaną zrobione przez fotografa – jeśli to np grafiki bądź rysunki – muszą mieć dobrą jakość – będą widoczne online http://www.chateauversailles.fr/decouvrir-domaine/les-collections/les-collections. Jeśli to jedna z wielu podobnych bankietek – zdjęcie wykonane jest przez osoby dokonujące przeglądu.

Nagle dzwonek, alarm… zagląda Yves Carlier – wychodzimy… ćwiczenia. Podobno bywa, że raz w tygodniu… może dlatego, że biura świeżo po zainstalowaniu,  trzeba wszystko wypróbować?    Mam teraz okazję zobaczyć wszystkich na raz…  Oto pracownicy Grand Commun – oczekujemy na pozwolenie by wrócić do pracy:

IMG_7714

Wkrótce wracamy do przerwanej pracy, ale już o 12 w południe pierwsi Głodni wybierają się do ‚cantine’. Inni około 13tej. Grand Commun przycicha , na korytarzach bardziej pusto niż zwykle.
IMG_5702Przed pałacem tłum turystów… kolejka zawija 3 razy, ludzie idą w stronę pałacu inni w przeciwną, a wszyscy czekają na możliwość wejścia do pałacowych sal. Parasole chronią przed deszczem lub skwarem. IMG_5703 Afrykańscy sprzedawcy namawiają na zakup kolorowej chusty z widokami Paryża lub jednej z wielu nadzianych na metalową obręcz wież Eiffla. Ale uwaga… zdjęcie kosztuje 5 euro!

Pora na posiłek – bon appétit!

IMG_5749 taki stołówkowy…

albo taki domowy…. IMG_7287

Recolement – skontrum

Galerie de pierre basse (galeria kamienna dolna)

 W 2004 mocą ustawy zostały ustanowione we Francji normy dotyczące prowadzenia inwentarzy muzealnych oraz sposobu przeprowadzania skontrum. W ciągu 10 lat (do lipca 2014) francuskie muzea zobowiązane są do przeprowadzenia pełnego przeglądu kolekcji, weryfikacji czy wymienione w inwentarzu dzieła  znajdują się we właściwym miejscu, jaki jest ich stan zachowania, wymiary, w jaki sposób są oznakowane, czy sposób oznakowania jest zgodny z inwentarzem. Wielkość i liczebność kolekcji w pałacu wersalskim narzuca sposób dokonywania przeglądu. Karty inwentarzowe obiektów przechowywanych w danym wnętrzu są drukowane, a następnie uzupełniane/poprawiane w salach muzealnych czy magazynach. Każdorazowo zabytek jest mierzony (z oprawą i bez), opisywane są sygnatury i wszelkie inskrypcje (z określeniem techniki i koloru, również te nieczytelne), stemple, nalepki, a także wszelkie ślady po nalepkach. Stan zachowania określany jest w różny sposób. Punktem wyjścia jest zawsze 4-stopniowa skala: dobry, średni, zły, wymagający pilnej interwencji. W przypadku mebli czy grafik stan zachowania oceniany jest często w/w jednym słowem, któremu towarzyszy czasami, ale nie zawsze lapidarny opis zniszczeń. W przypadku obrazów natomiast znajdujemy 3 oceny: stan zachowania (konserwacja), ekspozycyjność dzieła  oraz ocena stanu zachowania ramy.  Obrazy i rzeźby od zawsze otaczane były w Wersalu bardziej pieczołowitą opieką niż inne obiekty, uważane za dzieła sztuki w przeciwieństwie do mebli i pozostałego wyposażenia wnętrz. Widać to wyraźnie w 1794 roku, kiedy to po rewolucji odesłano wszystkie obrazy i rzeźby do Luwru, a pozostałe wyposażenie pałacu w całości sprzedano…

Przy okazji przeglądu obrazów przyglądam się zdumiewająco kolorowym tkaninom ściennym…
IMG_6693IMG_6711IMG_6712IMG_6727IMG_6729

Obrazy są tak wielkie, że nalepka, nawet dość spora, naklejona na licu – staje się niemal niezauważalna…

IMG_6691

Poniżej system zawieszania obrazów, który bardzo przypadł mi do gustu. Metalowe listwy owinięte są tkaniną w odpowiednim kolorze :o)

IMG_6734

Dzięki owinięciu listew kolorową tkaniną – system zawieszania obrazów jest prawie niewidoczny

IMG_6731 IMG_6733

IMG_6749

2 kustoszy, konserwatorka malarstwa (stażystka) i jedna z osób odpowiedzialnych za spisanie i wprowadzenie danych do bazy TMS

IMG_6769

Hmmm… bardzo ciekawe spękanie na powierzchni obrazu

IMG_6397

A oto i mój tutor we własnej osobie, w trakcie odczytywania i fotografowania inskrypcji i nalepek

Poniżej kilka zdjęć ze skontrum mebli… Komplety podobnych bankietek, czy taboretów liczą sobie nawet ok 20 sztuk. Przy opisach trzeba uważać – o pomyłki nie trudno…
IMG_6413IMG_6412 IMG_6374IMG_6373

IMG_6369

C.D.N

Le Grand Commun, czyli – tu tymczasem pracuję

Le Grand Commun, wejście główne   IMG_5624

Budynek Grand Commun, zbudowany 1682-1684 przez J.Hardouin-Mansart’a, usytuowany jest tuż przy pałacu, od strony południowej.  W XVII wieku znajdowały się tu kuchnie i jadalnie dla urzędników dworskich, a także pokoje dam dworu; w czasie Wielkiej Rewolucji – fabryka broni; w latach 1843-1995 – szpital wojskowy. Od lutego tego roku pięknie odnowiona część budynku stała się siedzibą administracyjną muzeum i wersalskich włości; mieści również niektóre magazyny (prace remontowe w budynku trwają nadal).  Organizowanie przeprowadzki do nowego miejsca i związane z tym zamieszanie (co znamy z naszego ‚ogródka’), było przyczyną przesunięcia mego przyjazdu do Wersalu z października 2012 na czerwiec 2013. Rozglądam się zatem ciekawie po tym imponującym budynku i nie żałuję, że trzeba  mi było zaczekać pół roku…

IF   IF   IF

Grand Commun   Grand Commun

Pierwszego dnia przedstawiono mnie dwóm miłym Paniom dokumentalistkom, które przyjęły mnie bardzo życzliwie. Christine Desgrez (historyk sztuki) i Delphine Dubois (historyk) zajmują się porządkowaniem, opracowywaniem i w miarę możliwości kompletowaniem teczek z dokumentami dotyczącymi poszczególnych dzieł, grup zabytków lub osób i uzupełnianiem bazy danych TMS (The Museum Systhem). Wiele czasu i wysiłku wymaga odpowiednie indeksowanie poszczególnych wpisów w bazie danych. Co ciekawe karty poświęcone osobom uwzględniają zarówno artystów, architektów, wszystkie osoby związane z dworem, których nazwiska udało się odnaleźć w różnych źródłach jak i postaci zidentyfikowane na obrazach i innych obiektach z kolekcji zarówno te realne jak i mitologiczne. Zatem obok karty ‚Maria Leszczynska’ (trzeba usłyszeć jak Francuzi wymawiają to nieszczęsne ‚szcz’ :o)) znajdziemy karty poświęcone Marsowi, Herkulesowi albo całkiem nieznanym osobom, których nazwiska wyłowione przez wnikliwych badaczy mogą dzięki temu ujrzeć światło dzienne. Daje to możliwość łatwego linkowania i uzupełniania danych – gdy zdarzy się znaleźć coś drobnego a ciekawego, związanego z konkretną osobą – damą dworu, ogrodnikiem, hebenistą bądź gościem…

Zgromadzona dokumentacja papierowa wygląda tak oto:
IF   Grand Commun - "la doc'

IF   IF

Poza teczkami „dossier”, na półkach w pobliżu mojego biurka znaleźć można niezbędne książki dotyczące Wersalu, kolekcji… w tym… książka o ciekawym tytule, który można przetłumaczyć mniej więcej „Wersal dla ignorantów” (a dosłownie dla „głupich”, tych co wiedzą tyle co null, zero) – napisana przez wspaniałych znawców tematu Mathieu Da-Vinha  i  Rapahël Masson, i bynajmniej nie głupia. Warta polecenia – niestety wymaga znajomości języka  http://www.store-chateauversailles.com/fr/librairie/versailles-pour-les-nuls.

Nieopodal stoją też w poważnym rzędzie XIX-wieczne inwentarze oprawne w zielony elegancki zamsz. Pięknie wykaligrafowane piórem pozycje przenoszą mnie w czasie …

IMG_5966   IMG_5965

Na zdjęciu powyżej – jeden z tomów ułożony na pomysłowej podpórce uszytej przez teściową mego tutora, kierownika działu dokumentacji – Yves Carlier, którego na razie ośmielam się sfotografować jedynie we fragmencie (l.g. dłoń trzymająca kartkę papieru), ale niedługo postaram się zaprezentować w całości :o). Pani pochylona nad stołem i analizująca dokumenty to Christine. Jest to osoba, która codziennie z wielką życzliwością odpowiada na wiele rozmaitych zadawanych przeze mnie pytań. Merci Christine !

W ciągu dnia przy dużym stole często przysiadają kustosze by sięgnąć do przechowywanej dokumentacji, pracują tu też studenci.
Kiedy odwiedza nas osoba, z którą rozmowa, według rozeznania Christine mogłaby być dla mnie ciekawa – idziemy na wspólną kawę. Jedne z drzwi prowadzą na korytarz, gdzie można przygotować w ekspresie lub też kupić w automacie kawę lub czekoladę. Tuż obok znajdujemy wygodne stoliki…

IF   IF

Tak wygląda miejsce, w którym jestem ‚zacumowana’. Tu jest mój tutor, mój komputer, moje biurko. Tu na ogół zaczyna się mój dzień pracy i na ogół kończy… Moja ciekawość nie ma końca zatem nie ma dnia bym gdzieś nie wędrowała prowadzona przez Monsieur Yves Carlier, mego tutora, Céline Delmar, naszą dzielną opiekunkę, przez kolegów, których poznałam w Wilanowie lub w ostatnich dniach w Wersalu… albo wiedziona moją potrzebą poznawania, zrozumienia jak funkcjonuje instytucja, którą pracownicy nazywają… MAISON (dom, kamienica, firma, ale jednocześnie  gospodarstwo domowe, służba, rodzina…  czasy się niby zmieniły, ale duch królewskiego dworu unosi się w powietrzu). Wędruję zatem korytarzami i zaglądam do różnych biur, poznaję codziennie nowych pracowników. Przyswajam nowe wiadomości, układam w głowie francuskie treści. To jest proces, który sprawia, że mam niekiedy pod koniec dnia wrażenie, że mój mózg odmawia współpracy (pracuję w godzinach ok.9 do ok.18). Stąd też moja dotychczasowa nieobecność ‚blogowa’. Postaram się to wkrótce nadrobić. A oto korytarze, którymi wędruję …. zanim wydostanę się na zewnątrz i przemieszczę się do innego świata, który leży tuż tuż – w okolicach Trianon…

IF

Aleja platanów

Aleja platanów

Daniela Malnar (historyk sztuki z serwisu fontann) i ja  - czas na posiłek w ciągu dnia można czasem wykorzystać na wypad "na wieś", w okolice Trianon

Daniela Malnar (historyk sztuki z serwisu fontann) i ja – czas na posiłek w ciągu dnia można czasem wykorzystać na wypad „na wieś”, w okolice Trianon

Déjeuner w ogródku Bertranda Barbe (opiekuna architektury i dachów)

Déjeuner w ogródku Bertranda Barbe (opiekuna architektury i dachów)

ps. spróbowałam zapisać fonetycznie nazwisko Leszczyńska, żebym nie musiała tłumaczyć co i jak… oto jak to wygląda:  Lèchtchégnska…    tylko, że zaskoczony pracownik muzeum wersalskiego gdy widzi coś takiego i nawet uda mu się wymówić słowo prawidłowo – zupełnie nie ma świadomości, że dotyczy ono bezpośrednio żony Ludwika XVgo – Marii Leszczyńskiej. Często nazwisko to zapisywane było z pominięciem ‚sz’ co daje w rezultacie coś w rodzaju ‚Legzęska’. No cóż nas zadziwiają francuskie zlepki samogłosek, Francuzi nie pojmują jak można zestawić ze sobą tak wiele spółgłosek.

Na paryskim bruku…

Parysko-wersalski bruk - pięknie spasowany

Od niedzieli stąpam po francuskiej ziemi…

Dom, w którym mieszkają Gabriel i Anouk (moi Gospodarze) – Pavillon des Sources (Domek Źródeł) zbudowany został w czasach Ludwika XIV, w 1683 roku. Ukryty w domku zbiornik gromadził niegdyś wodę z okolicznych źródeł i doprowadzał ją do  pobliskich fontann/źródełek z wodą pitną.

Pavillon des Sources (Domek Źródeł)

Pavillon des Sources (Domek Źródeł) - tablica

Pavillon des Sources (Domek Źródeł) - posadzka na parterze

W holu na parterze przywitała mnie posadzka przypominająca w charakterze tę z wilanowskiej Biblioteki Króla. Poczułam się prawie u siebie  :o)

Domek Źródeł oznaczyłam na planie czerwoną kropką z nr 1. Stąd przerywana linia prowadzi do budynku Grand Commun, w którym od lutego 2013 mieszczą się biura administracyjne i techniczne oraz niektóre magazyny pałacu i muzeum, między innymi dział dokumentacji, w którym znajduje się moje stanowisko pracy.

plan IMG_5625 IMG_5624

Kilka spojrzeń na dom Króla Słońce…

 

Kilka spostrzeżeń…

Ponieważ od wznoszenia oczu ku górze i od wielości i bogactwa dekoracji miałam lekkie zawroty głowy  przeto przyglądałam się dla odpocznienia temu co pod nogami. Zachwyciły mnie nie tylko bruki, ale przede wszystkim drewniane posadzki, nadgryzione zębem czasu.  Poniżej posadzki z Serwisu Fontann:

IMG_5629

 

Wszędzie na świecie zdumiewa wielka ludzka potrzeba zostawienia po sobie śladu…

Główna złota brama na całej swej szerokości i długości podrapana jest przez turystów, ciekawych zapewne czy pręty ulane zostały z czystego złota…

IMG_5644

Nawet w apartamentach króla zwiedzający wydrapali napisy na …….  zwierciadłach!  I tu pojawia się kłopot… niektóre inskrypcje  – sądząc po zamieszczonych datach i  rodzaju kaligrafii – pochodzą z XIX stulecia …
W najbliższych dniach postaram się dowiedzieć czy w muzeum/w pałacu prowadzone są zajęcia dla dzieci/młodzieży czy dorosłych poularyzujące zagadnienia dotyczące ochrony zabytków, szkodliwych czynników, sposobów przeciwdziałania im…

FINIS CORONAT OPUS

Pożegnanie. Fot. Zosia Majcherek

Pożegnanie. Fot. Zosia Majcherek

Cóż, niestety mój staż w Centre de Recherche dobiegł już końca.

Ostatnie dni to ciągła próba przechytrzenia deszczowej aury, tak by prace terenowe mogły iść do przodu. Równolegle ekipa archeologiczna musiała (i chciała) brać udział w przygotowaniach do obchodów narodowych dni archeologii, które przypadają na w tym roku 7-9 czerwca. Podczas święta wszyscy zainteresowani będą mogli przyjrzeć się pracy archeologa w terenie. Chcąc zaprezentować najpełniej obraz pracy w naszym zawodzie, planowaliśmy w ostatnich dniach pracę w ten sposób, żeby 7 czerwca zaprezentować całe spektrum czynności, które podejmowane są podczas terenowych badań archeologicznych.

Reklama dźwignią handlu. Fot. Diana Święcka

Reklama dźwignią handlu. Fot. Diana Święcka

Jeśli miałabym pokusić się o podsumowanie zebranych informacji zarówno w ramach stanowiska archeologa, jak i w Service des Fontaines to:

  1. praca w Wersalu jest bardzo uporządkowana, pod koniec każdego roku kalendarzowego (październik-listopad) układane się plany na rok następny i poza wyjątkowymi sytuacjami nie ma odstępstw od ustaleń tych planów w czasie ich realizacji. Nie obowiązuje zadaniowy system pracy, więc z powodzeniem można realizować długoterminowe zadania o charakterze naukowym, takie, których realizacja mierzona jest efektem ostatecznym. Oprócz pracy bieżącej realizowane są oczywiście projekty, a do ich realizacji pozyskuje się często inne instytucje państwowe, gdyż jest to rozwiązanie bardziej ekonomiczne niż współpraca z sektorem prywatnym. Przykładowo do tworzenia wersalskiego GIS-u podjęto współpracę z paryskim uniwersytetem technicznym, gdzie część zadań realizować będą studenci architektury,

  2. szczególne wrażenie wywarło na mnie przygotowanie merytoryczne pracowników Wersalu, z którymi miałam okazję współpracować  podczas stażu. Niezależnie od stanowiska i funkcji wszyscy posiadali szeroką wiedzę na temat wersalskiego założenia i jego wcześniejszych mieszkańców. Urzekało też zaangażowanie pracowników w realizacje swoich obowiązków, umiejętność pracy zespołowej, gdzie brane pod uwagę są opinie wszystkich pracowników niezależnie od ich pozycji w danym dziale.

  3. Znamienny jest również przejrzysty i dosyć wąski zakres obowiązków, co pozwala na dogłębną analizę konkretnej problematyki przez danego pracownika oraz ściśle  ukierunkowany rozwój tegoż,

  4. problemy archeologów we Francji są bardzo zbliżone do tych, z którymi borykamy się w Polsce: skromne fundusze, brak powierzchni magazynowych, niedostateczna ilość etatów dla archeologów. Antidotum na te bolączki jest duże zaangażowanie, optymizm, spokojna atmosfera pracy oraz wyznaczenie sobie priorytetów. Wersalskim priorytetem w działaniach badawczych jest naukowość, dlatego nawet gdy brakuje środków na drogie nowoczesne techniki to efekty prac pracowników merytorycznych są naprawdę imponujące.

Na koniec chciałabym się pochwalić poszerzeniem moich kwalifikacji kulinarnych. Mianowicie podczas piątkowego lanczu pożegnalnego, zorganizowanego przez ekipę archeologiczną, zostałam przyuczona do przygotowania kaczki po francusku:-)

Mistrzyni kuchni francuskiej. Fot. Diana Święcka

Mistrzyni kuchni francuskiej. Fot. Diana Święcka

Kończąc moją przygodę z blogiem chciałam serdecznie podziękować wszystkim francuskim znajomym, z którymi przez ostatni miesiąc spędziłam miły i inspirujący czas, nie tylko w pracy, ale również podczas kultowych francuskich lanczy oraz w pozostałych chwilach wolnych od pracy.

Merci beaucoup!

Wersal 2013

Wersal 2013

 

 

 

Było miło ….,ale się skończyło

Na koniec mojej przygody w Wersalu udało mi się jeszcze podzielić zdobytą wiedzą i doświadczeniem w zakresie bardzo trudnego tematu, jakim jest czas pracy. Szefem trzyosobowego zespołu, który zajmuje się wszelkimi sprawami związanymi z czasem pracy pracowników Wersalu jest z Dominique Tourrette. Z nim to właśnie omawialiśmy zagadnienia norm czasu pracy, harmonogramów (w Wersalu obowiązuje obecnie 120 harmonogramów czasu pracy), godzin nadliczbowych czy dyżurów. Zostało mi zaprezentowane działanie informatycznego systemu ewidencji czasu pracy Hordyplan, który został stosunkowo niedawno wdrożony w Wersalu. Obowiązkiem każdego pracownika jest dokonać czterech logowań dziennie, ze względu na przerwę lunchową, która minimalnie powinna trwać 1h 15min. Podobnie jak w Polsce, również we Francji czas pracy jest regulowany przez Kodeks Pracy, ustawy i regulacje wewnętrzne instytucji. Podstawowa różnica dotyczy przede wszystkim min. tygodniowej normy czasu pracy, która we Francji stanowi 35h, a w Polsce 40h. Nadmienię jeszcze, że w Polsce urlop wypoczykowy trwa 26 dni, tymczasem we Francji 32 dni.

IMG_1148

Ostatni dni stażu w Wersalu wiązały się też dla mnie z bardzo przyjemnymi spotkaniami z pracownikami Wersalu. Otrzymaliśmy zaproszenie na lunch od Celiny Delmar, która ugościła nas serami i bagietkami w swoim nowo otwartym biurze zlokalizowanym w samym ogrodzie Wersalu. Deszczowy dzień ogrzewał kominek.

IMG_1127

Ostatniego dnia uczestniczylam w specjalnie dla mnie zorganizowanym lunchu w tradycyjnej francuskiej restauracji. Ja w ramach rewanżu obdarowałam dziewczyny z pokoju drobiazgami z Polski oraz publikacjami wilanowskimi.

IMG_1152

Największa furorę zrobiła jednak chustka z góralskim wzorem, którą kupiłam specjalnie dla mojej tutorki – Audrey.

IMG_1149

Dzień powrotu był bardzo miły i słoneczny, ale zarazem refleksyjny. Nie podejrzawałam, że tak się przyzwyczaję do Wersalu i jego mieszkańców.

\DSC03200

Na koniec widok na wieżę Eiffel ze skarpy w Parku Saint-Cloud nad brzegiem Sekwany, w okolicach którego mieszkałam.

IMG_1106IMG_1109