Dobrze jest mieć przyjaciół

20130718_091115

Budynek Generalnej Dyrekcji SPSG//Stiftung Preußische Schlösser und Gärten Berlin-Brandenburg/fot. A, Grabiński

Wydawać by się mogło, że nasz program jest tak naładowany zwiedzaniem kolejnych pałaców i ogrodów, że nie mam zupełnie czasu na pracę. Blisko, ale nie do końca jest to prawda. Na dowód możecie zobaczyć jak wygląda budynek Generalnej Dyrekcji SPSG, w którym pracuję. Czym jest w ogóle Pressereferat? To właściwie nic innego jak rzecznik prasowy, który pracuje bezpośrednio z Dyrektorem Generalnym. Obecnie na tym stanowisku w Fundacji pracują dwie osoby, które pracują na pół etatu, więc wzajemnie się uzupełniają i zastępują. Wspomagani są oni przez praktykantów i stażystów. Do ich obowiązków należy właściwie wszystko co dotyczy mediów i General Direktora, czyli umawianie wywiadów, odpowiadanie na pytania dziennikarzy, organizowanie konferencji prasowych i specjalnych spotkań. Poza tym codziennie muszą monitorować co się na temat Fundacji pojawia w prasie. Najczęściej taki monitoring robią praktykanci, jednak jeśli ich nie ma to Tina Schüman lub dr Ullrich Henze muszą robić to sami. Ostatnio i ja się mogłem do tego przydać. Dostałem więc 7 gazet (Die Welt, Der Tagesspiegel, Berliner Morgenpost, Berliner Zeitung, Märkische Allgemeine, Frankfurter Allgemeine Zeitung oraz Die Zeit). Są to zarówno tytuły regionalne, jak i lokalne oraz ogólnokrajowe. Jeden, Die Zeit,  to tygodnik. Na szczęście sezon jest iście ogórkowy, więc właściwie żadnych artykułów nie znalazłem, jedynie kilka wzmianek o koncertach, które w weekend odbywają się w Charlottenburgu i Pfingstenbergu. Mimo wszystko takie sprawdzanie prasy zajmuje sporo czasu, a mi jeszcze więcej przez moją, delikatnie mówiąc, nie najlepszą znajomość niemieckiego. Później trzeba jeszcze wszystkie wycinki prasowe zeskanować i zarchiwizować. Chciałoby się więc zapytać dlaczego Fundacja nie zleci tego monitoringu jakiejś wyspecjalizowanej, zewnętrznej firmie, tak jak to robimy w Wilanowie. I ja takie pytanie zadałem. Okazuje się, że jest to przede wszystkim kwestia pieniędzy. Kiedyś zostało wykonane zapytanie ofertowe do różnych firm, które się monitoringiem mediów zajmują, ale przesłane propozycje cenowe były tak wysokie, że nie zdecydowano się na podjęcie współpracy. I właściwie mnie to specjalnie nie zdziwiło, bo wiem przecież, że cena zależy tutaj głównie od ilości słów kluczowych, które chcemy monitorować. A jeśli weźmiemy nazwy wszystkich obiektów, którymi się Fundacja opiekuje i potraktujemy je jako takie słowa kluczowe to wyjdzie nam całkiem pokaźna suma.

A jak wygląda praca w innych działach, na innych stanowiskach? Na pierwszy ogień weźmy pozyskiwanie funduszy. Miałem ostatnio przyjemność spotkać się z Leonie von Gadow, która w Dziale Marketingu zajmuje się fundraisingiem. Przyznam, że wiele ciekawych rzeczy się dowiedziałem. Przede wszystkim, jak stwierdziła Leonie, osobą, która tak naprawdę pozyskuje sponsorów jest dyrektor prof. Hartmut Dorgerloh. To on spotyka się z wieloma osobami, namawia ich osobiście do współpracy, sprawia, że czują się ważni. Osoba pracująca na stanowisku fundraisera jest więc po prostu wsparciem dla dyrektora w tych wszystkich kontaktach z potencjalnymi sponsorami. Pozyskiwanie tych środków można podzielić na trzy kategorie: sponsorzy, wpłaty od osób indywidualnych oraz fundusze różnych fundacji (Drittmitteln). W sumie w ten sposób udaje się uzyskać co roku od 3 do 6 mln euro. To całkiem niezła sumka, trzeba przyznać. Nie wiem jaki to procent ich rocznego budżetu (pewnie przy ich obecnych projektach inwestycyjnych niewielki), ale mimo wszystko robi wrażenie. Bardzo ciekawe są przede wszystkim projekty, które zachęcają osoby indywidualne do wspierania Fundacji. W zeszłym roku została uruchomiona strona projektu „Ein Quart Geschichte„, na której w bardzo prosty sposób możemy wesprzeć konserwację podłogi w Sali Marmurowej Neues Palais. Multimedialna aplikacja pozwala nam nawet wybrać odpowiedni fragment podłogi, który chcemy „zabezpieczyć”. Im większy obszar zaznaczymy tym większą wpłatę musimy zrobić. W aplikacji można dokonywać wpłat od 10 do 10000 euro. Do chwili obecnej udało się zebrać w ten sposób 112998,40 euro i choć konserwacja Sali Marmurowej już się rozpoczęła to wpłacać i wykupywać kolejne kwarty można nadal. Podobnym projektem jest „Königlicher Weinberg auf dem Klausberg”, polegający na odtworzeniu królewskiej winnicy na wzgórzu Klausberg. Cały projekt oparty jest również o wpłaty indywidualnych osób i co ciekawe odtwarzaniem winnic zajmuje się firma zatrudniająca osoby niepełnosprawne „Mosaik”. Poza tym można wpłacać pieniądze Fundacji przelewem na jakiś konkretny cel lub ogólnie na działalność, można wykupić sobie ławkę w parku, albo wrzucić trochę gotówki do specjalnej puszki (ustawione są w każdym budynku, który można zwiedzać). Jest to zdecydowanie, bardzo dobrze rozwinięta działalność Fundacji. Poza tym Leonie w najbliższym czasie ma się zająć dwoma nowymi projektami. Pierwszym jest wolontariat, czyli opracowanie programu przyciągnięcia do Fundacji osób, które chciałyby pracować dobrowolnie i za darmo. I to jest coś w czym ja mogłem im pomóc, ponieważ postanowiłem, że opiszę im po prostu jak to wygląda u nas i będzie to dla nich rekomendacja jak mogą to robić. Drugim projektem jest tzw. „marketing testamentowy”. To może brzmieć trochę kontrowersyjnie, ale generalnie chodzi o to żeby zachęcać starsze osoby, które nie mają prawdopodobnie żadnej rodziny, aby przekazywały swoje pieniądze na kulturę wspierając naszą organizację. W Polsce wydaje mi się to jeszcze nierealne, w Niemczech to dopiero raczkuje, ale całkiem nieźle działa w Belgii czy Holandii.

Ale to oczywiście nie koniec pozyskiwania funduszy. Mimo, że zdarzają się bardzo hojni indywidualni ofiarodawcy (w zeszłym roku jeden z mieszkańców Poczdamu przekazał SPSG 1 mln euro 🙂 ), to jednak bardzo ważne jest wsparcie instytucjonalne. Takim ogromnym wsparciem są przyjaciele SPSG, czyli Stowarzyszenie Przyjaciół Pruskich Pałaców i Ogrodów (Freunde der Preußischen Schlösser und Gärten e.V.). W tym roku ta organizacja obchodzi 30-lecie swojego istnienia. Przez ten czas Stowarzyszenie wielokrotnie wspierało Fundację w większych i mniejszych projektach, pomagało konserwować, restaurować, ratować kolejne zabytki. Stowarzyszenie zakładały 33 osoby, a teraz posiada ono ponad 1500 członków!!! Mimo, że roczna składka to minimum 100 euro to często Stowarzyszenie zbiera jeszcze pieniądze od swoich członków jeśli trzeba wesprzeć jakiś projekt. Czasem jest to konserwacja jakiegoś obiektu, czasem zakup czegoś nowego do kolekcji. Na przykład kilka lat temu udało się kupić dzięki Stowarzyszeniu obraz, który należał do Andy Warhol’a, a przedstawiający trzech „tańczących królów” (tak określił go Andy Warhol): Augusta II Mocnego, Fryderyka Wilhelma I (króla Prus) oraz Fryderyka IV (król Danii). Panowie spotkali się prawdopodobnie w 1709 roku w Caputh i teraz w tym pałacu wisi ten obraz. Stowarzyszenie Przyjaciół założyło również specjalną spółkę, która prowadzi wszystkie sklepy muzealne w pruskich pałacach. Dzięki temu SPSG nie musi w te sklepiki, ani w ich asortyment zupełnie inwestować, natomiast część zysków ze sprzedaży jest oczywiście przekazywana na działalność Fundacji.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s