FINIS CORONAT OPUS

Pożegnanie. Fot. Zosia Majcherek

Pożegnanie. Fot. Zosia Majcherek

Cóż, niestety mój staż w Centre de Recherche dobiegł już końca.

Ostatnie dni to ciągła próba przechytrzenia deszczowej aury, tak by prace terenowe mogły iść do przodu. Równolegle ekipa archeologiczna musiała (i chciała) brać udział w przygotowaniach do obchodów narodowych dni archeologii, które przypadają na w tym roku 7-9 czerwca. Podczas święta wszyscy zainteresowani będą mogli przyjrzeć się pracy archeologa w terenie. Chcąc zaprezentować najpełniej obraz pracy w naszym zawodzie, planowaliśmy w ostatnich dniach pracę w ten sposób, żeby 7 czerwca zaprezentować całe spektrum czynności, które podejmowane są podczas terenowych badań archeologicznych.

Reklama dźwignią handlu. Fot. Diana Święcka

Reklama dźwignią handlu. Fot. Diana Święcka

Jeśli miałabym pokusić się o podsumowanie zebranych informacji zarówno w ramach stanowiska archeologa, jak i w Service des Fontaines to:

  1. praca w Wersalu jest bardzo uporządkowana, pod koniec każdego roku kalendarzowego (październik-listopad) układane się plany na rok następny i poza wyjątkowymi sytuacjami nie ma odstępstw od ustaleń tych planów w czasie ich realizacji. Nie obowiązuje zadaniowy system pracy, więc z powodzeniem można realizować długoterminowe zadania o charakterze naukowym, takie, których realizacja mierzona jest efektem ostatecznym. Oprócz pracy bieżącej realizowane są oczywiście projekty, a do ich realizacji pozyskuje się często inne instytucje państwowe, gdyż jest to rozwiązanie bardziej ekonomiczne niż współpraca z sektorem prywatnym. Przykładowo do tworzenia wersalskiego GIS-u podjęto współpracę z paryskim uniwersytetem technicznym, gdzie część zadań realizować będą studenci architektury,

  2. szczególne wrażenie wywarło na mnie przygotowanie merytoryczne pracowników Wersalu, z którymi miałam okazję współpracować  podczas stażu. Niezależnie od stanowiska i funkcji wszyscy posiadali szeroką wiedzę na temat wersalskiego założenia i jego wcześniejszych mieszkańców. Urzekało też zaangażowanie pracowników w realizacje swoich obowiązków, umiejętność pracy zespołowej, gdzie brane pod uwagę są opinie wszystkich pracowników niezależnie od ich pozycji w danym dziale.

  3. Znamienny jest również przejrzysty i dosyć wąski zakres obowiązków, co pozwala na dogłębną analizę konkretnej problematyki przez danego pracownika oraz ściśle  ukierunkowany rozwój tegoż,

  4. problemy archeologów we Francji są bardzo zbliżone do tych, z którymi borykamy się w Polsce: skromne fundusze, brak powierzchni magazynowych, niedostateczna ilość etatów dla archeologów. Antidotum na te bolączki jest duże zaangażowanie, optymizm, spokojna atmosfera pracy oraz wyznaczenie sobie priorytetów. Wersalskim priorytetem w działaniach badawczych jest naukowość, dlatego nawet gdy brakuje środków na drogie nowoczesne techniki to efekty prac pracowników merytorycznych są naprawdę imponujące.

Na koniec chciałabym się pochwalić poszerzeniem moich kwalifikacji kulinarnych. Mianowicie podczas piątkowego lanczu pożegnalnego, zorganizowanego przez ekipę archeologiczną, zostałam przyuczona do przygotowania kaczki po francusku:-)

Mistrzyni kuchni francuskiej. Fot. Diana Święcka

Mistrzyni kuchni francuskiej. Fot. Diana Święcka

Kończąc moją przygodę z blogiem chciałam serdecznie podziękować wszystkim francuskim znajomym, z którymi przez ostatni miesiąc spędziłam miły i inspirujący czas, nie tylko w pracy, ale również podczas kultowych francuskich lanczy oraz w pozostałych chwilach wolnych od pracy.

Merci beaucoup!

Wersal 2013

Wersal 2013

 

 

 

Reklamy

La rivière

"Bądź jak kamień". Fot. Aurelia

„Bądź jak kamień”. Fot. Aurelia

Mimo kapryśnej pogody prace archeologiczne nie ustają. W tym tygodniu odkryliśmy kolejny stopień kaskady. Niewątpliwie duży wkład w przyspieszenie robót miał ochotnik z Polski, który w środę zasilił nasze szeregi i odciążył – głównie mnie – w obowiązkach wiadrowo-taczkowych.

Polski Korpus Ochotniczy. Fot. Diana Święcka

Polski Korpus Ochotniczy. Fot. Diana Święcka

Dodatkowym sukcesem są postępy ekipy archeologicznej w znajomości polskich słów i zwrotów. Ponadto – z każdym  tygodniem – coraz więcej osób deklaruje chęć przyjazdu do Polski, do Warszawy i oczywiście do Wilanowa.

Szefostwo. Fot. Diana Święcka

Szefostwo. Fot. Diana Święcka

Czas wolny spędzamy zwiedzając kolejne zabytkowe obiekty, które przyprawiają o zawrót głowy nie tylko swym przepychem czy walorami artystycznymi, ale również przemyślaną strategią organizacyjną, konserwatorską i wystawienniczą.

Przypadkowo spotkani turyści z Polski. Fot. Diana Święcka

Przypadkowo spotkani turyści z Polski. Fot. Diana Święcka

Pozostaje również kilka chwil na zadumę i refleksję, chociażby nad tym, co takiego nasze pokolenie pozostawi po sobie, co zachwyci turystów i profesjonalistów za dwieście, trzysta lat…

Melancholia w Petit Trianon. Fot. Diana Święcka

Melancholia w Petit Trianon. Fot. Diana Święcka

Praca w Service des Fontaines

Przy Fontannie Saturna. Fot. Milena Szymelfejnik

Przy Fontannie Saturna. Fot. Milena Szymelfejnik

Kolejnym etapem zapoznawania się z funkcjonowaniem opieki nad dziedzictwem archeologicznym w muzeum wersalskim jest praca z nowopowstającym systemem informacji geograficznej. Na dzień dzisiejszy w GIS-ie znajdują się już informacje dotyczące wodociągów.

Niezmiernie istotnym zasobem – chociażby przy planowaniu badań archeologicznych – są plany historyczne. W wersalskim GIS-ie odpowiednio skalibrowane archiwalne mapy ukazują nam całą paletę zmian jakie dokonały się na wybranym obszarze od czasów Ludwika XIV. Nie muszę chyba dodawać, jakim ułatwieniem jest takie rozwiązanie podczas planowania badań archeologicznych.

W związku z otrzymaną informacją o odkryciu podczas komercyjnej inwestycji obiektu stanowiącego przypuszczalnie element XVIII-wiecznego wodociągu prowadzącego do Marly-le-Roi, należało jak najszybciej podjąć akcję interwencyjną.

Obiekt odkryty podczas realizacji inwestycji. Fot. Diana Święcka

Obiekt odkryty podczas realizacji inwestycji. Fot. Diana Święcka

W czwartek ,wspólnie z Daniellą Malnar – specjalistką z wersalskiego Service des Fontaines i Ghitą  Banjelloun – moją koleżnką po fachu, ułożyłyśmy kwestionariusz  mający posłużyć do zebrania w terenie niezbędnych informacji, które uzupełnią wersalski GIS o nowe znalezisko.

W akcji. Fot. Diana Święcka

W akcji. Fot. Diana Święcka

Na rozpoznanie terenowe pojechałyśmy wspólnie szefem Działu Obsługi Fontann oraz wersalskim fotografem, a do działań niebezpiecznych przydzielono nam trzech żołnierzy z francuskiej jednostki specjalnej.

Kwerenda terenowa. Fot. Ghita  Banjelloun

Kwerenda terenowa. Fot. Ghita Banjelloun

Po udanym rekonesansie pozostało nam tylko wprowadzić uzyskane informacje do GIS-u i napić się kawy z panami uczestniczącymi w akcji:-)

Wersalski GIS

Wersalski GIS

Od łopaty do komputera, czyli rzecz o wersalskiej dokumentacji archeologicznej

W tym tygodniu zapoznaję się z technikami wizualnej dokumentacji archeologicznej oraz generalnie z organizacją pracy na stanowisku archeologa. Obecnie czynnościami związanymi z archeologią wersalską zajmują się na stałe dwie osoby. Moje stanowisko pracy znajduje się teraz w Północnym Skrzydle Ministerialnym, a moimi przewodniczkami po arkanach sztuki dokumentacyjnej są: moja była stażystka – Daniella, Adeline – roztaczająca w Wersalu opiekę nad zabytkami ruchomymi pochodzącymi z badań archeologicznych oraz Ghita – pani archeolog z Luwru.

Moje nowe stanowisko pracy. Fot. Ghita

Moje nowe stanowisko pracy. Fot. Ghita

Archeolodzy dysponują w Wersalu gabinetem do pracy biurowej, salą do prac z materiałem archeologicznym oraz magazynem, który zaaranżowany został na poddaszu. Okazuje się, że problem pomieszczeń magazynowych na zabytki archeologiczne jest powszechny również we Francji.

Magazyn archeologiczny. Fot. Diana Święcka

Magazyn archeologiczny. Fot. Diana Święcka

Obróbka graficzna dokumentacji archeologicznej wykonywana jest przy użyciu popularnego programu do tworzenia grafiki wektorowej. Moim zadaniem jest obróbka wybranej dokumentacji do formatu określonego na potrzeby publikacji.

Gabinet archeologa. Fot. Diana Święcka

Gabinet archeologa. Fot. Diana Święcka

Wszystkie archeologiczne artefakty rejestrowane są w cyfrowej bazie danych – inwentarzu polowym, każdy rekord zawiera podstawowe dane o zabytku. Do inwentarza muzealnego docelowo wpisywane są tylko zabytki o charakterze ekspozycyjnym, reszta obiektów stanowi jedynie materiał badawczy. Ponadto sprawozdania z kolejnych sezonów wykopaliskowych zawierają również wstępną analizę archeologicznych znalezisk ruchomych.

Praktyki studenckie w pracownie archeologicznej. Fot. Diana Święcka

Praktyki studenckie w pracownie archeologicznej. Fot. Diana Święcka

Praca w biurze archeologa to również, jakże cenna dla mnie, okazja do zapoznania się z francuskimi naukowymi publikacjami dotyczącymi późnośredniowiecznych i nowożytnych wytworów kultury materialnej.

Koleżanki z pracy (specjalnie dla największego wilanowskiego konesera kobiecych wdzięków – Szefa Działu Inwestycji:-) Fot. Diana Święcka

Koleżanki z pracy (specjalnie dla największego wilanowskiego konesera kobiecych wdzięków – Szefa Działu Inwestycji:-) Fot. Diana Święcka

à bientôt!

c. d.

Czyszczenie. Fot. Aurelia

Czyszczenie. Fot. Aurelia

Prace na wykopie mimo nie zawsze sprzyjającej aury pogodowej wartko idą do przodu. W piątek znaczna część planu wkopu wymagała sfotografowania i jak na złość pojawiło się słońce, o którym tak bardzo marzyliśmy, ale w dniach poprzednich. Zakładanie siatki, pomiary czy fotografowanie w Marly utrudnione jest przez sam charakter, a co za tym idzie lokalizację stanowiska. Wykopaliska odbywają się na stosunkowo stromym zboczu, co skutkuje dużymi różnicami wysokości. Na potrzeby wykopalisk jeden z uczestników badań skonstruował specjalny wysięgnik do podwieszania aparatu fotograficznego w pozycji poziomej tak by sprawnie można było fotografować plany wykopów w rzucie prostopadłym.

Miodem na serce archeologa na wykopaliskach w Marly-le-Roi jest bardzo czytelna stratygrafia. Oczywiście pojawiają się niespodzianki, ale nadają one tylko smaczku naszej codziennej pracy.

Dokumentacja fotograficzna. Fot. Diana Święcka

Dokumentacja fotograficzna. Fot. Diana Święcka

W ramach wymiany kulturowej oraz wdzięczności za zaangażowanie w nasz staż: koordynatorki programu Leonardo w Wersalu – Céline Delmar, naszych tutorów, jak również byłych stażystów naszego muzeum, postanowiliśmy zorganizować polski wieczór dla naszych francuskich znajomych. Kolacja stała się okazją do omówienia różnic w kulturze naszych krajów oraz podzielenia się doświadczeniami z zakresu sztuki kulinarnej.

Zapraszam na fotorelację:

1. Szef kuchni i jego dzieło. Fot. Diana Święcka

1. Szef kuchni i jego dzieło. Fot. Diana Święcka

2. Pomoce kuchenne. Fot. Tomasz Majcherek

2. Pomoce kuchenne. Fot. Tomasz Majcherek

3. Goście. Fot. Tomasz Majcherek

3. Goście. Fot. Tomasz Majcherek

4. Kolacja w Sèvres. Fot. Tomasz Majcherek

4. Kolacja w Sèvres. Fot. Tomasz Majcherek

Piątkowym popołudniem mieliśmy okazję zwiedzić posiadłość księżniczki Elżbiety, siostry Ludwika XVI. Czasowa wystawa zachwyciła nas koncepcją mającą na celu zaangażowanie wszystkich zmysłów publiczności odwiedzającej Montreuil. Oprócz przedmiotów osobistych Madame Elisabeth, wytworów sztuki użytkowej, damskiej garderoby z XVIII wieku mogliśmy powąchać perfum, jakich używały damy w czasach przedrewolucyjnych, rozkoszować się zapachem czekolady, którą pijano w arystokratycznych domach oraz posłuchać utworów muzycznych skomponowanych we wspomnianym okresie. Pełnego obrazu życia francuskiej księżniczki dopełniał ogród, pełen ziół, warzyw i egzotycznych gatunków roślin.

Pałac Madame Elisabeth. Fot. Diana Święcka

Pałac Madame Elisabeth. Fot. Diana Święcka

Ogród. Fot. Diana Święcka

Ogród. Fot. Diana Święcka

Malownicze i sielankowe wnętrza oraz ogrody kontrastują z tragicznymi losami bohaterki wystawy. Elżbieta, jako kobieta niezamężna mogła przebywać w swojej posiadłości jedynie w ciągu dnia, nie uchodziło, żeby młoda singielka mieszkała sama. Kiedy nadszedł wyczekiwany przez nią moment całkowitej przeprowadzki do własnej posiadłości, czyli kiedy skończyła 25 lat (wiek, kiedy oficjalnie stawała się starą panną i – w mniemaniu jej współczesnych – nic nieprzyzwoitego nie miało już się prawa wydarzyć:-), we Francji wybuchła rewolucja. Siostra Ludwika XVI podzieliła jego los i zakończyła swoje życie na szafocie.

Pastereczka i jej gąski w ogrodzie w Montreuil. Fot. Diana Święcka

Pastereczka i jej gąski w ogrodzie w Montreuil. Fot. Diana Święcka

Ja na szczęście jeszcze nie straciłam głowy, więc serdecznie zapraszam na kolejne relacje ze stażu w przyszłym tygodniu.

Z dziennika wykopaliskowego

Pogoda: kapryśna, można by rzec „w maju jak w garncu”.
Zespół: kierownik badań – Annick Heitzmann, 3 archeolożki, studenci (liczba zmienna), wolontariusze (liczba zmienna), 1 stażystka z Muzeum Pałacu w Wilanowie.

Stażystka. Fot. Orelia

Stażystka. Fot. Orelia

Pracę zaczynamy od spakowania sprzętu, który będzie używany danego dnia. Jedziemy na stanowisko i tam następuje rozdzielenie zadań pomiędzy uczestników badań. Pracujemy od 9 do 13 , a następnie od 14 do 18. W międzyczasie wracamy do bazy aby skonsumować klasyczny francuski lunch, co oznacza – dla mnie osobiście – perspektywę zdobycia kilku nadprogramowych kilogramów w ciągu miesięcznego pobytu we Francji.

Eksploracja na stanowisku archeologicznym w Marly prowadzona  jest metodą stratygraficzną. Generalnie metodyka francuska nie różni się zbytnio od  zasad prowadzenia badań stosowanych powszechnie przez polskich archeologów.

Pomiary tachimetrem. Fot. Diana Święcka

Pomiary tachimetrem. Fot. Diana Święcka

We wtorek miałam okazję przyjrzeć się pracy geofizyków przeprowadzających prospekcję w ogrodach przy Grand Trianon. Zapoznano mnie również z wynikami wcześniejszej prospekcji, wykonanej na średniowiecznym stanowisku Saint Antoine. Znamienne jest, że działalność archeologiczna Le Centre de recherche du château de Versailles prowadzona jest zgodnie z wytyczną Międzynarodowej Karty Ochrony i Zarządzania Dziedzictwem Archeologicznym przyjętej w 1990 r. przez ICOMOS (Międzynarodową Radę ds. Zabytków i Miejsc Zabytkowych), tj.: „Konieczne jest przyjęcie nadrzędnej zasady, że pozyskiwanie informacji o dziedzictwie archeologicznym nie powinno niszczyć świadectwa archeologicznego bardziej, niż jest to konieczne dla celów ochrony lub poznania naukowego. Nieniszczące techniki badań, rozpoznanie z powietrza i naziemne oraz rozpoznanie metodą reprezentacyjną należy propagować tam, gdzie jest to możliwe, w preferencji wobec pełnych wykopalisk”. Odnośnie powyższego, wersalskie badania wykopaliskowe prowadzone są jedynie w miejscach zagrożonych destrukcją związaną z wszelkiego rodzaju inwestycjami. Obszary niezagrożone poddawane są kwerendzie źródłowej weryfikowanej przez nieinwazyjne metody badawcze.

Badania geofizyczne w Grand Trianon. Fot. Diana Święcka

Badania geofizyczne w Grand Trianon. Fot. Diana Święcka

Poza pracą terenową do moich zadań należy również podejmowanie czynności związanych z dokumentacją ruchomych zabytków archeologicznych (czyli to, co lubię najbardziej:-) Pośród tegorocznych znalezisk przeważają elementy architektoniczne związane z badanym przez nas obiektem, czyli kaskadą. Zbiór wzbogacają nieliczne fragmenty naczyń ceramicznych i szklanych oraz artefakty metalowe używane prawdopodobnie do łączenia lub wzmacniania kamiennych elementów konstrukcyjnych.

Rysownie zabytków ruchomych. Fot. Ghita

Rysownie zabytków ruchomych. Fot. Ghita

Dodatkowym profitem, wynikającym z pracy w ekipie archeologicznej, jest możliwość poznania specjalistycznego słownictwa francuskiego, tak więc każdego dnia wzbogacam swoje zasoby lingwistyczne o nazwy kolejnych narzędzi budowlanych:-)

La brouette. Fot. Diana Święcka

La brouette. Fot. Diana Święcka

c. d. n.

PARIS LIBÉRÉ

Fot.1

Tekst: Charles de Gaulle (fot. Diana Święcka)

Weekend to okazja – dla całej naszej trójki – do zweryfikowania po raz pierwszy obrazu Paryża nakreślonego przez literaturę, fotografię, film i przekazy ustne.

Jako, że chłodny, poranny wiatr nie mobilizował do spacerów, zaczęliśmy naszą dzisiejszą miejską wędrówkę od wizyty w Muzeum d’Orsay. Poza samą kolekcją, której zawartości z pewnością przybliżać nie muszę, mieliśmy okazję podziwiać wystawę czasową „A passion for France: The Marlene and Spencer Hays Collection” prezentującą dzieła takich artystów jak: Bonnard, Vuillard czy Modigliani. W moje gusta trafiła szczególnie pierwsza część wystawy, poświęcona życiu paryskiemu w czasach Belle Époque.

Fot.2

Musée d’Orsay (fot. Tomasz Majcherek)

Rajd Paryż-Paryż

Czym jeżdżą Francuzi? Poza genialną komunikacją miejską, jeżdżą francuskimi samochodami. Na ulicach zdecydowanie częściej ujrzeć można peugeoty, citroëny i renaulty niż samochody zagranicznych marek. Patriotyczna postawa, która mnie osobiście chwyta za serce! Podążając za przykładem francuskim mam zamiar zakupić auto dopiero wtedy, kiedy wznowiona zostanie produkcja Warszawy, no i kiedy dostanę podwyżkę w pracy:-)

Fot.3

Najpopularniejsze auta we Francji:-) (fot. Diana Święcka)

Aux Champs-Elysées, aux Champs-Elysées…

Moi towarzysze stażu okazali się miłośnikami archeologii:-), dlatego dzisiaj wszyscy troje, z zapartym tchem, podziwialiśmy drobny luksorski upominek wicekróla Egiptu dla Ludwika Filipa.

IMG_2504

Obelisk. Fot. Diana Święcka

Drogę  z Placu Zgody do Łuku Triumfalnego uprzyjemnił nam widok, powiewających na całej długości Pól Elizejskich, polskich flag.

Fot.5

Flagi na  Champs-Elysées (fot. Diana Święcka)

Jako że nie ignorujemy również nowszych trendów w sztuce i architekturze, ostatnim etapem naszego niedzielnego marszu było Centrum Pompidou. Urzeczeni rurami, instalacjami i feerią barw udaliśmy się w podróż powrotną do naszego urokliwego Sèvres.

Fot.6

Milena i Diana na pl. Igora Strawińskiego (fot. Tomasz Majcherek)