ostatnie minuty w skrzydle ministrow

Zapragnelam udokumentowac te chwile.

Ostatnie minuty w biurze – polnocne skrzydlo ministrow z widokiem na glowny dziedziniec.

Tutaj mozna bylo popracowac na komputerze z osobliwym ukladem klawiatury, bez polskich znakow, w krotkich przerwach w programie.

Na scianach zolte tkaniny w biale kwiatki, na tkaninach obrazy (m. in. dziewczynka z pieskiem) spoza wysokiego okna caly czas slychac turystyczny szum.

Czas wracac do domu.

A zeby pamietac co za oknem –

nauki już są

Wystawa otwarta. Dziś dla wszystkich, wczoraj odbyła się inauguracja dla osób z zaproszeniem. Żeby uniknąć tłumu, otwarcie było podzielone na kilka etapów. O 16.00 wchodziła pierwsza grupa (między innymi pracownicy), o 18.00 kolejna, a wernisaż uroczysty z przemowami, koktajlem i vipami był o 20.00.

Zdecydowaliśmy się wybrać opcję, która najbardziej nam przystoi – 16.00.

Tego samego dnia o 12.00 zjechali tu jeszcze dziennikarze na konferencję. Już wiem jak Wersal radzi sobie z frekwencją na takich spotkaniach – przywozi dziennikarzy na miejsce zorganizowanym autokarem., a potem odstawia ich do Paryża.

Dosłownie wczoraj rano zawieszono nośniki informacyjne…plakat na ogrodzeniu, plakat w witrynie przed pałacem, banery na wejściu do galerii, z której wchodzi się bezpośrednio na ekspozycję. W czasie konferencji prasowej montowano stoisko z książkami i upominkami. Można tam kupić katalog wystawy, małą książeczkę dla młodzieży z zabawami słownymi, specjalne wydania czasopism poświęcone wystawie. Oprócz oferty wystawowej są też książki mniej lub bardziej wiążące się  z tematem. Na przykład.

Niebo Ludwika XIV (ze względu na astronomię i globus Coronellego)

Dziennik zdrowia Ludwika XIV (ponieważ na wystawie jest nóż chirurgiczny, którym przeprowadzono operację króla)

Zwierzęta w muzeum (oferta dla najmłodszych, ponieważ dużo na wystawie na temat  zoologii)

Podróż Jamesa Cooka (ponieważ królowie Francji inwestowali w kartografię) I tak dalej.

Oferta bardzo atrakcyjna i już wypatrzyłam ze dwa tytuły, które chciałabym zabrać ze sobą do Polski.

Jeśli ktoś preferuje rzeczową pamiątkę z wystawy, w ofercie są lunety, szkła powiększające, modele statków, szklane „przyciskacze” do dokumentów ze zwierzątkami , owadami i inną menażerią. Nie ma jednak gadżetów wystawowych.

„ Sciences et curiosites…” to wystawa o zjawisku, o nauce, której towarzyszyła praktyka. Co zrobić, żeby przyrządy na wystawie, które kiedyś służyły widowiskom naukowym, nie były tylko obiektami w gablocie? Twórcy wystawy postawili na filmy. Przy aparatach, których ani kształt, ani wygląd niewiele nam dziś mówią, umieszczono małe ekraniki. Na tych wyświetlaczach, poprzez prostą animację dowiadujemy się do czego machina służyła.

Atrakcją wczorajszego otwarcia była też prezentacja na żywo. Pomysł bardzo udany. Dwaj panowie eksperymentatorzy (o dość charakterystycznych wyglądach) przy rozstawionym w galerii stole demonstrowali doświadczenia z elektrycznością; jak strzelają pioruny, co się dzieje z wyładowanie elektrycznym jak jest uziemienie, a co jak go nie ma. Do programu pokazów należało odtworzenie eksperymentu z elektrycznością, który odbył się w 1746 w galerii luster w Wersalu. Tu oddaję głos Wojtkowi 😉

Sama wystawa była wczoraj trudna do oglądania. Przestrzeń wewnątrz jest bardzo zabudowana, momentami wręcz klaustrofobiczna. W tłumie nie jest łatwo poddać się narracji. Co jednak zostaje w pamięci to doświadczenie z pierwszej Sali zatytułowanej Wersal i nauki.

Na eliptycznym, obiegającym wszystkie ściany ekranie wyświetlany jest film 360 stopni. Film kręcony był tu,  w Wersalu i przyległościach (Trianon, Marly, Menagerie, Rambouillet…) kamerą, która obejmuje obraz na około (z tego co pamiętam, jest ich 8 na jedno całościowe ujęcie).

Dzięki temu wchodząc do Sali doświadczamy intensywnie wrażenia przestrzeni wokół nas, właściwie „fruniemy” gdzieś ponad Wersalem i widokami, które są w obrazie. Całość składa się na topograficznie opowiedzianą historię o dyscyplinach naukowych, które były tu praktykowane. I tu najfajniejsza rzecz – prosta, ale efektowna, na współczesne obrazy nałożono wyszparowane fragmenty rycin.

Widzimy na przykład jak przy Grand Trianon panowie w XVII wiecznych strojach prowadzą obserwacje nieba, a w Marly obserwują maszynę do napędzania wody, zbierają nowe odmiany owoców w ogrodzie królewskim i komentują ich wyśmienity smak. Film trwa około 10 minut, ogląda się go, a właściwie poddaje się temu obrazowi bez uczucia bólu w nogach (na stojąco).

No i jest już strona specjalnie na wystawę. http://sciences.chateauversailles.fr/ Redagują ją dwie osoby; jedna zajmuje się stroną techniczną, druga pisze wszystkie teksty w oparciu o materiały otrzymane od kuratorki. Po akredytacji publikuje.

Polecam kolejne filmy z serii na „A la recherche de…”

Między innymi historia operacji Ludwika XIV i pokazywany na wystawie skalpel-relikwia. http://sciences.chateauversailles.fr/index.php?option=com_content&view=article&id=182&Itemid=492__&lang=en

Plakat na grille d’honneur.

Banery na wejściu do galerii północnej.

Godzina 12.30 – rozstawianie stoiska z książkami i pamiątkami.

I efekt końcowy.

Curiosites botaniczne prowadzą do wejścia na wystawę.

Lista płac – tutaj tylko połowa.

Wśród wymienionych wszystkie instytucje wypożyczające.

O książkach i Ludwiku Filipie

Wczorajszy dzień poświęcony był wydawnictwom. Miałam przyjemność spędzić prawie całe przedpołudnie w dziale, który nazywa się Service d’ Edition. Było spokojnie i miło, mieli czas, choć teraz, na kilka dni przed wystawą, prawie wszyscy biegają. Oni swoją pracę skończyli już jakiś czas temu. Dziś przyjechała pierwsza partia katalogów.

Długo i skrupulatnie opowiadano mi o procesie powstawania książek w Wersalu. Wygląda on tak.

Ponieważ ten odręcznie wykonany (przez kierownika działu) obrazek jest bardzo symptomatyczny, dlatego nie będę już go dalej omawiać. Powiem tylko, że jesteśmy bardzo wszechstronni 😉 Tutaj nazywamy to „polivalente”.

A oto pewien nieznany wątek historii wersalskiej. Nie dotyczy on nauk i ciekawostek, mechanicznych lalek, ani Ludwika Wielkiego, ale krucjat i Ludwika Filipa.  W północnym skrzydle, niedaleko galerii z postaciami średniowiecznych monarchów, znajdują się niedostępne publiczności tzw. sale krucjat. Prawie niezmienione w swym pierwotnym wystroju, stanowiły jedną z części muzeum historii Francji otwartego w Wersalu przez Ludwika Filipa (lata 30. XIX w.)

Wchodzi się do środka i zapomina się o dostojnym, ciężkim, złoconym do nieprzyzwoitości baroku burbońskim. Tutaj doświadcza się innej epoki, która odzwierciedla XIX w. myśl historyczną i muzealną – neogotyk. W dekoracyjne, „neośredniowieczne” boazerie powprawiane są gęsto różnych formatów płótna, które mogłyby posłużyć jako  kurs z dziejów i założeń malarstwa akademizmu. Patetyczne, historyczne sceny o przemyślanym temacie, malarskim fini, poprawne w kwestii kostiumu i atrybutów.

Nie jest to moja ulubiona epoka, ale wizyta w salach krucjat była ciekawa ze względu na dawne myślenie o muzeum i narracji historycznej. To, czego doświadczamy my w pracy w Wilanowie. Zmieniają się sposób opowiadania i dobór tematów; późniejsza epoka nakłada swój filtr na historię. Ale wszystko razem tworzy interesującą całość.

Sale krucjat, póki co, nie są dostępne na trasach zwiedzających.

Można je zwiedzać tylko w grupach „specjalnych” (VIP?), szkolnych, bądź wizytach z przewodnikiem. Poza tym Wersal postawił na dwa wątki wokół których zbudował swój dzisiejszy wizerunek. Ludwik XIV i Maria Antonina. Są oczywiście obecni pozostali bohaterowie, ale zaglądając do sklepiku, czy do wybranego folderka informacyjnego bądź mapki, od razu wiemy, kto tu „rządzi”. Król, królowa, ich apartamenty, ogrody, teatry.

A XIX wiek? Jest, nie da się tego ukryć – wielka galeria zwana Gallerie des Batailles, koronacja Józefiny przez Napoleona, sale krucjat… Jednak jest to wyraźnie temat uzupełniający. Czeka na swój „heyday”, który może wkrótce nadejdzie, bowiem w 2008 roku rozpoczął się obszerny program poświęcony właśnie tej epoce. http://www.museehistoiredefrance.fr

Poniżej kilka zdjęć z Sali Krucjat. Dzieło architekta Frederica Nepveau. Autorzy obrazów to m.in. E. Delacroix, H. Vernet. Aby wzmocnić wrażenie autentyczności, w części centralnej ekspozycji wmontowano sprowadzone z Rodos późnogotyckie, drewniane drzwi ze szpitala zakonu joannitów.

Muzeum historii Francji było wielkim przedsięwzięciem Ludwika Filipa, który czując się spadkobiercą królewskiego rodu Burbonów, darzył szczególną estymą pałac wersalski. Z wielką uwagą obserwował powstawanie muzeum, zlecił wykonanie kilkuset obrazów ilustrujących najważniejsze wydarzenia historyczne dla Francji, sam osobiście odbył ponad 400 wizyt do Wersalu w celu weryfikowania prac wokół muzeum.

„A toutes les gloires de la France” to hasło powołanego do życia przez Ludwika Filipa muzeum. Dziś napis widnieje na pawilonach Dufour i Gabriel, najbardziej wysuniętych częściach zasadniczego pałacu.

Foto: Agnieszka Pawlak

1 tydzień przed

Rozpoczął się kolejny tydzień w Wersalu. To ostatni tydzień przygotowań do najważniejszej tegorocznej wystawy, Sciences et Curiosités à la cour de Versailles.

Prace są już bardzo zaawansowane, w tych dniach zjeżdżają na miejsce ostatnie wypożyczone obiekty. Tych, które przybywają z zewnątrz do Wersalu jest naprawdę dużo. W sumie cała ekspozycja zgromadzi ponad 300 najróżniejszych przedmiotów. Instytucjami współpracującymi z organizatorami wystawy są  muzeum historii naturalnej, obserwatorium paryskie, muzeum sztuk i rzemiosł, biblioteka narodowa i oczywiście muzea sztuk pięknych.

Obiekty przyjeżdżają w wielkich skrzyniach, następnie poddawane są opinii konserwatorskiej, żeby zaraz potem trafić na docelowe miejsce.

Dziś rano pojawił się na tytułowej stronie internetowej artykuł zapowiadający wystawę. Można było go odnaleźć już tydzień temu, ale znajdował się głębiej, w dziale Actualité. Na tydzień przed ‘lancement’ pojawił się w pierwszej trójce.  Artykuł krótko przedstawia wystawę, objaśnia przyczyny podjęcia takiego tematu właśnie przez Wersal. Nazwiska kuratorek zostały wyboldowane, co charakteryzuje dobitnie autorytet obu Pań. Nazwisko = Brand.

Nowością na stronie, tuż przy początku tygodnia, jest też kolejny film promujący wystawę. Tym razem, za sprawą trzyminutowej etiudy, poznajemy dzieje kolejnego arcydzieła techniki Ancien Regime’u –  la jouyeuse de tympanon, czyli lalki wykonującej grę na cymbałkach (psalterionie?).  Zachęcam do obejrzenia, jest to jedna z bardziej urokliwych ciekawostek wystawy. Lalka zbudowana jako prezent dla Marii Antoniny, ponoć nawet posiada jej rysy, wykonuje 8 utworów Glucka.  Miałam okazję widzieć moment, w którym instalowana była na swoje docelowe miejsce, ostatnią salę wystawy (mocny akcent na zakończenie) zatytułowaną Wersal: miejsce naukowych demonstracji. Towarzyszyć jej będą Montgolfiera, płonące (gorejące?) lustro, skrzynia magnetyczna Mesmera, mapy Cassiniego, Porcelana… Lalka odziana w przepiękną, wyszywaną koronkami suknię z jedwabiu, na nóżkach ma modne buciki, a jej włosy ułożone są zgodnie z obowiązującymi wówczas upodobaniami. Rusza głową, zamyka i otwiera powieki. Na wystawie nie będzie można jej oglądać w akcji, byłoby to bowiem zbyt obciążające dla ponad 200 letniego mechanizmu. Obok gabloty prezentowany będzie film, na którym muzykalna lalka zabawia słuchaczy grą na instrumencie. Takie lalki nazywane androidami były podobno popularne w owych czasach, kiedy interesowano się zarówno techniką oraz anatomią człowieka. Pasuje to poniekąd do jednej z idei nowożytnych, która postrzegała ciało ludzkie jako złożony mechanizm.

Według planu katalog towarzyszący wystawie jest dostępny od ubiegłego piątku. Jeszcze go nie widziałam. Kuratorka poinformowała mnie, że nie jest to źródło informacji o obiektach, nie jest to dosłownie katalog. Spytałam czy podobnie jak w przypadku Louis XIV, l’homme et le roi, odpowiedziała, że nawet jeszcze bardziej. To historia nauk i ciekawostek, których doświadczyć można było w Wersalu na przestrzeni wieków.

kilka zdjęć z Paryża i Wersal inaczej

W czasie sobotniego spaceru „bez planu” po Paryżu miałam okazje doświadczyć kilku niespodzianek.

W szeregu ładnych kamienic na rue de Bourbon, której pierzeja przegląda się w tafli Sekwany, na jednej z elewacji czytam taki napis (foto).  Zwykła kamienica staje się niezwykłym adresem.

 

 

 

 

 

 

W opactwie Saint Germain des Pres znajduje się nagrobek Jana Kazimierza Wazy, króla Polski, który niedługo po abdykacji w 1668 roku przeniósł się do Francji i objął funkcję opata. Nagrobek ukazuje go w pozycji klęczącej, z wysuniętą do przodu ręką, w której trzyma insygnia władzy królewskiej. Obszerna inskrypcja w języku łacińskim została przetłumaczona na francuski i znajduje się na niewielkiej kartce tuż koło pomnika.

Jest to bardzo interesujące polonicum, a zarazem wysokiej klasy dzieło rzeźbiarskie epoki baroku.

 

 

 

 

 

Widok Wersalu przed rozpoczęciem dnia stażu. Cień wskazuje na sposób zakomponowania osi głównej.

 

 

 

 

 

Kilka nietypowych, prawie niemożliwych do spotkania (poza publikacjami) widoków Wersalu. Mamy wielkie szczęście oglądać pałac w poniedziałki – dzień, w który wnętrza są niedostępne dla turystów.

W ciągu dni regularnych średnia osób zwiedzających 1000/1h.

 

 

 

 

 

Poniedziałek rano w ogrodach wersalskich.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tuż przed otwarciem wystawy.  Wernisaż: 26 października.

Nauki i Ciekawostki

Najnowsza wystawa pałacu w Wersalu będzie, zgodnie z tym co powiedziała mi kuratorka, inna niż dotychczasowe. Po pierwsze przygotowano do niej bardzo rozbudowaną scenografię. Ogromne ilości płyty mdf, szkła, oświetlenia i innych materiałów (duże reprodukcje) odtwarzają wnętrza pasujące do podejmowanego tematu. I tak np. w sali poświęconej botanice zainstalowano małą szklarnię, a w tej, która opowiada o zoologi otrzymujemy miniaturkę dawnego zwierzyńca istniejącego  w czasach Ludwika XIV, w południowej części ogrodu.

Po drugie będzie jej towarzyszyć szereg filmów, multimediów, w kilku miejscach już zainstalowane są duże bądź małe ekrany. Wrażenia optyczne i dźwiękowe. Na wejściu film 360 stopni, a ponad głową globus Coronellego (założyciela Akademii Argonautów, której członkiem był Sobieski )

Dużo” efektów specjalnych”, jedna z sal zaaranżowana została jako optyczna iluzja ogrodu wersalskiego. Ściana, sufit, dywan – wszystko jest symulacją tego, co można było oglądać wokoło pałacu w XVIII wieku.

Co jednak najciekawsze i nowatorskie to sam temat. Choć wystawę przygotowują kuratorzy zajmujący się sztuką, nie jest to prezentacja dzieł pod względem ich wartości artystycznych. Wystawa Sciences et curiosites a la cour de Versailles opowiada o zjawisku, pewnej idei, która obecna była na królewskim dworze w Wersalu w XVII i XVIII wieku.

Kompleksowe i obszerne założenie jakim był Wersal generowało poszukiwania w temacie inżynierii, botaniki, zoologii, hydrauliki, medycyny… Eksperymentowano, a świadkiem (i inicjatorem) tych nowych prób w zakresie nauki był sam król. Oczywiście te nowinki, które kończyły się powodzeniem, zapewniały sławę i dobrobyt ich pomysłodawcy.

Świecące lustro, które kumulowało światło i ciepło, maszyna z Marly umożliwiająca dopływ wody do fontann, krzesło będące prototypem windy i oczywiście wynalazek braci Montgolfier. To tylko niektóre historie, które można lepiej poznać dzięki ekspozycji

Wystawa „Sciences et curiosites…”  otrzyma swoją własną stronę internetową. Podobny format www przygotowano z okazji ubiegłorocznej wystawy Louis XIV, l’homme et le roi. Była to opowieść o Królu Słońce ilustrowana dziełami sztuki najwyższej próby. Ale były one tylko materiałem, z którego powstała historia o człowieku. Na wystawie „Sciences et curiosites…” – dzieła sztuki są też przede wszystkim ilustracją nieuchwytnego i efemerycznego tematu.

Na wystawie zobaczymy obrazy zwierząt, ampułki do preparatów aptecznych, lunety, astrolaby, globusy, ekierki, cyrkle, podręczniki botaniczne i ryciny dokumentujące sekcje. Do tego portrety (niekiedy mające przede wszystkim walory dokumentacyjne!) badaczy i wynalazców.

Większość utkana z obiektów, które na co dzień znajdują się w trudno dostępnych instytucjach lub pozostają ukryte w magazynach. To też okazja, żeby je pokazać.

Wkrótce więcej o samych przygotowaniach.

Na zachętę link  do strony, gdzie znajdują się dwa krótkie filmy:

http://www.chateauversailles.fr/les-actualites-du-domaine/evenements/evenements/expositions/26-octo-2010—27-fevrier/web-serie-a-la-recherche-de–1