O komunikacji

20130714_172432

Muzeum Komunikacji w Berlinie

Poczdam jest zlokalizowany jakieś 30 km na południowy-zachód od Berlina. Mimo, iż nie jest to tak bardzo blisko to jednak Poczdam jest włączony w strefy komunikacyjne Berlina. Wystarczy tutaj kupić bilet obowiązujący na wszystkie strefy (A, B, C) i możemy się poruszać po całej stolicy i jej przedmieściach wliczając w to Poczdam. I to wszystkimi środkami transportu: S-Bahn, U-Bahn, pociągi regionalne, autobusy i tramwaje. I nie ma tu znaczenia, że Poczdam to Brandenburgia, a Berlin to Berlin czyli dwa różne landy. To bardzo ułatwia komunikację między tymi dwoma ważnymi ośrodkami. Sieci S-Bahn i U-Bahn są tak rozbudowane, że właściwie za każdym razem mam dylemat jaki środek transportu wybrać, który będzie w danym najkorzystniejszy. W Poczdamie oczywiście najczęściej wybieram rower, bo jest najtańszy, najszybszy, najprzyjemniejszy i najzdrowszy. Jednak do Berlina na rowerze się nie wybiorę, ponieważ korzystam z systemu wypożyczalni miejskich, a w Berlinie niestety działa zupełnie inny system (Call a bike organizowany przez DB). Jak się ma jednak swój rower to można jeździć również na trasie Berlin – Poczdam i tak robi czasem prof. Hartmut Dorgerloh. Dyrektor Fundacji mieszka w Berlinie i do pracy ma ok. 27 km. Jak twierdzi zajmuje mu to ok. godziny, choć rowerem przyjeżdża tylko 2-3 razy w tygodniu.

Tak więc tym razem wybrałem się do Berlina pociągiem regionalnym. Wycieczkę rozpocząłem od kolejnego przybytku sztuki zlokalizowanego na wyspie, a mianowicie Bode Museum. Założone na pocz. XX w. muzeum mieści wspaniałą kolekcję rzeźb średniowiecznych, renesansowych, barokowych, a także chyba największy na świecie zbiór monet. Ciekawostką była ogromna moneta o nominale miliona dolarów kanadyjskich 🙂 Była tam również polska ciekawostka. W holu głównym muzeum stoi marmurowy pomnik Fryderyka II autorstwa Johanna Gottfreida Schadowa, który należy do zbiorów Muzeum Narodowego w Szczecinie. Dzięki współpracy z Towarzystwem Schadowa z Berlina udało się dzieło odrestaurować i przekazać do Bode Museum na długotrwałe wypożyczenie.

Zajmując się w jakimś stopniu komunikacją nie mogłem nie odwiedzić Muzeum Komunikacji, skoro już takie istnieje w Berlinie. Muzeum znajduje się w pięknej starej kamienicy na Leipziger Straße. Spodziewałem się jednak, że będzie to nowoczesne muzeum, w dużej części interaktywne. Trochę się niestety zawiodłem. Mimo, iż z zewnątrz muzeum wydaje się bardzo duże to w środku przestrzeni i sal do zwiedzania wcale nie jest tak wiele. Najwięcej miejsca zajmuje historia poczty. Poza robotami, które jeżdżą sobie w głównym holu to właściwie nie ma tam interaktywności. Nie ma też niestety prawie wcale podpisów po angielsku.

Na koniec przespacerowałem się jeszcze na Checkpoint Charlie, czyli dawne przejście graniczne między Berlinem Wschodnim i Zachodnim. Tam również znajdują się resztki Berlińskiego Muru oraz muzeum poświęcone temu okresowi w historii. Można sobie oczywiście zrobić zdjęcie z dwoma panami przebranymi za żołnierzy armii amerykańskiej na tle zainscenizowanego przejścia granicznego. Wzdłuż dawnego muru można dostać się na Topographie des Terrors. To miejsce gdzie kiedyś mieściły się siedziby SS, gestapo i Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy. Wszystkie te budynki zostały po wojnie wyburzone. Zostały tylko fundamenty. Obecnie mieści się tam placówka dokumentująca zbrodnie hitlerowskich Niemiec. Na zewnątrz odbywają się natomiast wystawy czasowe. Obecnie jest to wystawa o dojściu Hitlera do władzy w roku 1933. Poniżej kilka zdjęć z tej wycieczki: