Ciepło czyli zimno

Jeśli dziś jest czwartek to pojutrze będę w Lizbonie. Czas mija mi na próbach opanowania podstaw języka portugalskiego z audiokursu – uczę się hiszpańskiego (ale na dość początkowym poziomie), więc może będę miał łatwiej. Wiele słów wygląda bardzo podobnie, ale tylko do czasu, kiedy je usłyszymy… Wymowa jest pewnym wyzwaniem, ale z pełną świadomością możliwości porażki podejmuję je.

Druga rzecz to pewien paradoks… w Mafrze temperatury obecnie wahają się od 3 do 15 stopni na plusie. Ciepło, prawda? Nic bardziej mylnego. Pałac w Mafrze jest nieogrzewany, bo Portugalia to przecież ciepły kraj, więc nie ma potrzeby cokolwiek dogrzewać… Ja będę mieszkał w jednym z pokoi w pałacu. Jadę zatem do ciepłych krajów, ale ponieważ są one uważane za ciepłe, to dlatego może być zimno…Więc niby jest „o calor” a pewnie będzie „o frio”.

Nie martwiąc się tym jednak wracam do mojego audiokursu. Na zdjęciu listopad w Portugalii. W lutym nie będzie przecież gorzej!