Prezentacje rezultatów projektu

20130917_105322
Muzeum Pałacu w Wilanowie 17 września 2013 r. zorganizowało seminarium podsumowujące cykl staży zrealizowany we współpracy z siecią europejskich rezydencji królewskich Association des Résidences Royales Européennes. Wszystkie wystąpienia prezentowane przez stażystów w trakcie wrześniowego spotkania są dostępne na stronie Muzeum Pałacu w Wilanowie.
Zachęcamy do zapoznania się z materiałami podsumowującymi rezultaty projektu.

a gdyby tak, czyli kuratorka rozmarzona

A gdyby tak dziś zacząć kolekcjonowanie zbiorów dla przyszłego muzeum. Co w nim zachować, jak zatrzymać czas poprzez artefakty?

Birgit – kuratorka z muzeum w Zamku Królewskim Amalienborg pokazuje mi zaplamione winem i sosem menu wydrukowane na ozdobnym papierze. Menu kolacji wydanej przez duńską królową  zaledwie w zeszłym tygodniu. Włączone właśnie do zbiorów. Ostatnie nabytki?

Proszę bardzo: suknie królowej Ingrid z lat. 60. i 70. XX w. szyte na  wyjątkowe uroczystości, jej buty do jazdy konnej i do gry w tenisa.  Oglądając te rozmaitości zastanawiam się gdzie jest granica czasowa, granica ważności i powszedniości przedmiotów w zbiorach muzealnych. Bo Amalienborg jest częścią Duńskich Kolekcji Królewskich, tak jak Rosenborg ze swoimi zacnymi pokojami barokowymi i regaliami.

To muzeum mieści się w XVIII-wiecznym założeniu rezydencjonalnym składającym się z 4 pałaców zbudowanych wokół ośmiokątnego placu. W jednym pałacu rezyduje aktualny władca Danii, w drugim przyszły – czyli książę regent, czy też, jak ostatnio, księżniczka regentka, trzeci pałac z zachowanymi wnętrzami rokokowymi służy do reprezentacyjnych spotkań. A w czwartym w latach 60. powstało muzeum.

To pięć prywatnych królewskich pokojów kolejnych władców: Gabinet Chrystiana IX, Salonik Królowej Luizy, Gabinet Fryderyka VIII,  Gabinet Chrystiana X, Gabinet Fryderyka IX. Czyli cały XIX wiek i pierwsze lata XX – zatrzymane w czasie – jak na fotografii.  Wyposażenie wnętrz zostało przekazane muzeum przez rodzinę królewską w komplecie: meble, dywany, zasłony, obrazy, książki, przybory do pisania, zdjęcia i drobiazgi kominkowe, fajki, strzelby, lampy. Pokoje odtworzono w muzeum na podstawie ikonografii we wszystkich szczegółach, wyglądają jakby gospodarz właśnie na chwilę wyszedł. Bardzo rzadko, prawie nigdy nie spotyka się takiego bogactwa i kompletności w dawnych wnętrzach.

Długo rozmawiamy z Birgit i Axelem – kuratorem z Rosenborga – o tym jak kreuje się nastrój wnętrz odpowiedni do epoki, jak poruszyć emocje widzów przychodzących do muzeum, emocje i świadomość które sprawią, że łatwiej oswoją się z muzealnym sposobem opowiadania świata i będą chcięli się w tę opowieść włączyć. Zastanawiamy się też nad tym jak te gromadzone dziś artefakty z codziennego życia przyjmą muzealnicy i publiczność w przyszłości.

A gdyby tak w zakamarkach naszego magazynu znalazły się ranne pantofle Jana III, albo menu z kolacji na cześć ambasadora papieskiego z lutego 1685 roku z plamami wina…